"Sanatorium miłości" 8. Basia musiała opuścić program
W "Sanatorium miłości" 8 Barbara ze Szczecina nie zagrzała długo miejsca. Pozostałym uczestnikom programu nie spodobało się jej zachowanie. Uważali, że Basia jest zbyt głośna, nie daje dojść do słowa. Basia zaprzeczała temu, twierdząc, że wszystko, co się dzieje w programie jest przecież zabawą. Wreszcie Marta Manowska stanowczo zabrała głos:
"Tylko że są trudne momenty a Ty mówisz, że się świetnie bawisz, nie czujesz tu zgrzytu? Wszystkim nam zależy na komforcie życia, nie jesteśmy tu po to, żeby się męczyć. Czasami zabierasz nam coś bardzo ważnego, co my z tego programu wynosimy. Ten program służy temu, żeby w takich zbiorowych momentach złapać największe szczęście, jakie jest możliwe. Bo w życiu są piękne chwile, ale też służy temu, żeby pewne rzeczy jeszcze z siebie powyciągać i zostawić je za sobą. Ty nam nie pozwalasz na to, bo mówisz o tym, że dla ciebie to jest wszystko zabawą, a nie wszystko jest zabawą".
"Kiedy jedenaście osób chce, żebym wyjechała, to ja na to, jak na lato. Patrzcie, pakuję walizki i proszę, do widzenia. Dziękuję grupa. Dziękuję za współpracę" - zakomunikowała Basia i wyjechała.
"Sanatorium miłości" 8. Basia przerwała milczenie
Teraz Barbara ze Szczecina postanowiła przedstawić swoją wersję wydarzeń. Uczestniczka programu przerwała milczenie i na Facebooku odezwała się do fanów.
Zaraz na wstępie zakomunikowała, że odpoczywa do grupy, która wcale nie była taka zgrana, jak to przedstawiali Manowskiej.
"Nie była to zgrana grupa. Przeciwko mnie tak się wszystko obróciło, (...) wszystko było wyreżyserowane" - oburzała się Barbara w filmiku na Facebooku.
Barbara z "Sanatorium miłości" 8. ma przede wszystkim uwagi do produkcji. Twierdzi, że wszystko było w programie wyreżyserowane.
"Ja nie byłam 40 lat mężatką, mąż mi nie umarł. Wszystko jest wyreżyserowane" - mówi.
Basia odniosła się również do jej relacji z Lillą, z którą dzieliła pokój. Kobiety od pierwszego spotkania nie przypadły sobie do gustu i zdaniem Basi to właśnie jej współlokatorka była bardzo niesympatyczna.
"A Lilka była dla mnie w pokoju bardzo kapryśna, nieprzyjemna, brak jej było kultury -dodała.
"Sanatorium miłości" 8. Barbara ma żal do produkcji
Barbarze jest przykro, że program pokazał ją jako osobę nieprzyjazną
"Nie jestem osobą nieprzyjemną dla ludzi (...) język mam zupełnie inny. I naprawdę jestem osobą poważną (...) Potrafię szanować ludzi i kochać ludzi. Kocham moje życie" - mówiła na nagraniu.
"Naprawdę mam serce na dłoni, ale nie umiecie docenić ludzi. Mówicie odwrotnie, a telewizja tak reżyseruje, to było wszystko wymyślone" - zakończyła Basia.
Zobacz też:








