Reklama

Reklama

Reklama

Wynudzona Doda bezlitośnie o kandydacie: "służyłby mi jako usypiacz"

Doda w 8 już odcinku swojego show "Doda. 12 kroków do miłości" odwiedziła rodziców w rodzinnym mieście, Ciechanowie. Dzisiaj to ona zapraszała na randki kandydatów, których wybrała do półfinału. Czy spotkanie się udało?

Doda w programie "Doda. 12 kroków do miłości" otworzyła się jak nigdy wcześniej na temat swojego życia uczuciowego. Choć jej miłości, związki i rozstania oglądała cała Polska, to prawdziwe oblicze Dody pozostawało tajemnicą dla publiczności. W programie Doda z pomocą psychologa omawiała swoje zachowanie, aby zmienić ciążące na niej schematy względem mężczyzn.

"Doda. 12 kroków do miłości". Kolejne randki mają wyłonić zwycięzcę

W poprzednim, 7 odcinku show Doda obejrzała wszystkie swoje randki. Nie tylko wyciągnęła z nich wnioski co do swojego zachowania, ale też wybrała mężczyzn, których chciałaby lepiej poznać. 

Reklama

Jak już wiadomo - do dalszego etapu przeszedł DanielJarek i Stefan. Jak wiadomo, nie każdy przeszedł przez wymagające kryteria Dody.

Doda testowała Daniela

Doda zaprosiła Daniela na swój koncert. Leszek Mellibruda zapytał Dodę o zachowanie mężczyzny, ponieważ nie był on najważniejszy w tym dniu.

"Daniel nie był absorbujący, raczej był wycofany, spokojny, grzeczny, pokorny, skromny i cichy" - odpowiedziała Doda.

Sytuacja była nerwowa, ponieważ przez opóźnienia Doda mogła nie zdążyć na Paradę Równości, na którą chciała zabrać Daniela. Na wyjście na scenę musiała czekać ponad godzinę.

"Ja nie czułam, żeby on wykorzystywał ten czas, żeby mnie zagadywać, żeby te moje nerwy jakoś rozładować. Stał jak uczeń i tak samo był zestresowany. Miałam podwójne zadanie. Byłam zmęczona, musiałam zagadywać jego, żeby mu nie było nudno, że on stoi i czeka, siebie musiałam uspokajać, że jestem wku**iona, że muszę czekać i jednocześnie mobilizować się, że za chwilę muszę dać szoł".

Daniel zdołał jedynie wyszeptać do ucha Dody życzenia powodzenia na scenie.

Wynudzona Doda bezlitośnie o kandydacie: "służyłby mi jako usypiacz"

Po koncercie, Doda zapoznała Daniela ze swoim przyjacielem, Dżagą.

"Później idziemy na paradę, będziemy wspierać moich przyjaciół, bo bardzo ważne dla mnie jest to, czy mój przyszły partner jest tolerancyjny znajdzie wspólny język z moimi najbliższymi. Na przykład mój ostatni partner udawał, że jest tolerancyjny a po ślubie powiedział, że moi przyjaciele geje nie mają wstępu do mojego domu. Dlaczego? To co zrobiłam? Ku*wa zmieniłam dom" - mówiła Doda.

W całej sytiacji Daniel wyglądał na mocno wycofanego. Niestety artystka nie miała okazji spędzić z nim więcej czasu sam na sam.

"Też się potrafił odnaleźć w tym wszystkim [mowa o Paradzie Równości - nu. Nie był oceniający, nie był zmęczony, nie nalegał, żebyśmy już poszli". Był całkowicie wycofany. Nawet się nie uśmiechał" - podsumowała Doda.

Co prawda Daniel docenił wokal i pracę Doroty, lecz niestety swoim brakiem charakteru całkowicie zniechęcił ją do kontynuacji znajomości. Widać było, że to Doda musiała ciągnąć Daniela za język, a on prawie we wszystkim się z nią zgadzał.

"No takie to jest sztuczne. Mam wrażenie, że nie ma między nami żadnej energii. Żadnej. Nie ma tej energii tak skondensowanej i  nasyconej, sfokusowanej na kobietę, że ja tego po prostu nie czuję. Nawet na kolegę bym go w sumie nie mogła wziąć, bo byłabym zmęczona po paru godzinach z nim. Chyba, że służyłby mi jako usypiacz" - podsumowała bezlitośnie Doda

Zobacz też:

Doda jest zakochana? Fani już wiedzą, kim może być ten mężczyzna

Zdenerwowana Doda przerwała wywiad i wyszła! Wojewódzki dał jej do wiwatu

Doda promuje swoją nową płytę! Wyzywająco ubrała się na premierę

Doda kocha skandale? Od zawsze szokowała w show-biznesie - te afery zna każdy!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Doda | Doda - 12 kroków do miłości

Reklama

Reklama

Reklama