Kilka tygodni temu ruszyła trzecia edycja "Królowej przetrwania". Reality show zdążył przyzwyczaić widzów do licznych dram pomiędzy uczestniczkami. To właśnie ten aspekt, a nie ciekawe zadania czy konkurencje, przyciąga odbiorców przed ekrany.
Po dwóch odcinkach najgłośniej mówiło się o konflikcie między Anną Sowińską, znaną z innego popularnego w swoim czasie show, a dziennikarką Karoliną Pajączkowską, oraz dość biernej postawie Dominiki Serowskiej, która odpadła z programu jako pierwsza.
Wyszła na jaw prawda o Serowskiej w "Królowej przetrwania". Uczestniczka skomentowała: "Nie myślała"
Wspomniana Ania wprost wyraziła nawet swoje zdziwienie zachowaniem ukochanej Marcina Hakiela, która gdy miała okazję przepakować do plecaka kilka rzeczy z walizki, kompletnie zapomniała o tej podstawowej.
"Też mnie to zastanawia, że jak miałyśmy szansę zabrać coś z plecaka, to ona powiedziała, że chce krótkie spodenki, a nie szczoteczkę [do zębów - przyp. aut.]. (...) Są sprawy ważne i ważniejsze. (...) Spodnie można było w sumie podwinąć, ale może w tamtym momencie nie myślała" - powiedziała Kozaczkowi.
Zdecydowanie więcej uwagi poświęciła jednak gospodyni, Małgorzacie Rozenek.
Uczestniczka "Królowej przetrwania" wprost o Rozenek. "Było to czuć"
Sowińska wypowiedziała się o influencerce w zaskakująco pozytywny sposób.
"Gośka jest (...) [świetną] babką. Ja tak mówię 'Gosia', 'Gośka', bo faktycznie poznałyśmy się tam. Normalnie ze sobą gadamy, to już o czymś świadczy, że nie 'pani Gosia', tylko 'Gosia'" - podkreśliła, wyraźnie chcąc zaznaczyć, że zdobyła sympatię Rozenek.
Wbrew temu, co pisali internauci, w odczuciui Ani 47-latka wcale nie była zdystansowana i jakby nieobecna na planie.
"Superkobieta. Bardzo normalna. Nieraz naprawdę czuć było, że ona by chciała do nas podejść i nas przytulić, i powiedzieć: 'Dziewczyno, dasz radę', ale nie mogła. Ona była prowadzącą, nie może przyjąć niczyjej strony, więc zrobiła to bardzo profesjonalnie. Jest niesamowitą kobietą" - zachwalała starszą koleżankę.
Wydało się o Rozenek-Majdan. Nagle padły gorzkie słowa. "Jej kariera się skończy"
Od początku widzowie wskazywali również na niezwykle irytujący głos prowadzącej.
"Mi w ogóle nie przeszkadzał jej głos. Jak czytam komentarze, to powiem szczerze, że nie wiem, (...) o co chodzi. Nie wiem, dlaczego ci ludzie się tak na nią uwzięli, nie wiem, dlaczego ona jest cały czas przedstawiana z tej złej strony. Ona dla mnie nie ma złych stron" - kontynuowała Sowińska.
Influencerka, którą obserwuje na Instagramie niemal pół miliona osób, opowiadała o Rozenek dosłownie w samych superlatywach. Przyznała, że bardzo ucieszyła się na wieść o angażu Gosi do programu i że na żywo wygląda ona dosłownie nieskazitelnie.
"Fantastyczna, piękna, bardzo mądra i inteligentna kobieta, która (...) nie zakończy kariery, bo ktoś tak chce. Nikt z telewizji jej nie wywali. Ta kariera się skończy wtedy, kiedy ona zdecyduje, że chce z telewizji odejść. I nikt nie ma na to wpływu, bo jest świetną prowadzącą, świetnie się odnajduje w tej roli i każdej innej" - podsumowała.
Kto by się spodziewał takiej laurki...
Zobacz też:
Felicjańska miała wszystkiego dość. Nie chciała wracać do show biznesu








