Martyna Wojciechowska wspomina zmarłego tatę
Martyna Wojciechowska jest córką Joanny i Stanisława Wojciechowskich. Jej ojciec był kierowcą rajdowym i mechanikiem samochodowym. 12 lutego, w rocznicę śmierci Stanisława, w środku nocy, na jej Instagramie pojawił się smutny wpis.
"To już rok bez mojego taty. Jaki był Stasio? Król życia, kochali go wszyscy, bo był niezwykle czarujący. Ale to też najbardziej pracowity i zdeterminowany mężczyzna, jakiego kiedykolwiek poznałam. To po nim odziedziczyłam ten upór i odwagę, żeby sięgać po niemożliwe. Przeżył wspaniałe 90 lat i zostawił tu po sobie mnóstwo miłości. Bardzo za tobą tęsknię, Tatku" - napisała Wojciechowska.
Podróżniczka podkreślała w przeszłości, że to właśnie dzięki tacie sama zaczęła brać udział w rajdach. Zawdzięcza mu bardzo wiele.
Martyna Wojciechowska wciąż tęskni za tatą
W 2025 roku Martyna opublikowała podobny wpis. Znalazła na to siłę dopiero po pogrzebie, który odbył się 19 lutego.
"Czuję wielki smutek, że już nigdy cię nie zobaczę i nie przytulę" - pisała.
Stanisław i Martyna Wojciechowscy byli sobie niezwykle bliscy. W 2017 roku w rozmowie z "Twoim Stylem" ojciec podróżniczki przyznał, że na wszystko pozwalał ukochanej córce. Ona z kolei opowiadała, jak wsparcie ojca wpłynęło na jej życie. To on nauczył ją jazdy na motocyklu.
"Dużą część dzieciństwa spędziłam w warsztacie taty, słuchałam opowieści o wyścigach, rajdach i jego licznych przygodach, z których z pewnością nie wszystkie były bezpieczne i mądre, ale rozbudziły we mnie głód doświadczania" - pisała na Instagramie.
Zobacz też:
Najpierw studia, a teraz to. Wojciechowska nie kryje radości
Wojciechowska potwierdziła doniesienia. Czas szybko pozbawił ją złudzeń
To nie były plotki ws. Wojciechowskiej. Nowinę ogłosiła z samego rana








