Wieniawa zaśpiewała piosenkę Grechuty i olśniła wszystkich. Internauci zgodni. "Wielki talent"
Julia Wieniawa po zakończeniu pracy na planie telewizyjnego show "Mam Talent!" skupiła się na karierze muzycznej, która stała się dla niej najważniejsza.
Gwiazda pojawiła się w Ostródzie, by wspólnie z innymi artystami zaśpiewać największe przeboje legendarnego polskiego wokalisty Marka Grechuty w ramach koncertu "Świat w obłokach - muzyczni spadkobiercy", poświęconemu jego twórczości.
Jej występ odbił się echem w sieci. Widzowie nie szczędzili jej komplementów po wysłuchaniu jej interpretacji utworu "Pomarańcze i mandarynki".
"Julia Wieniawa najpiękniej zaśpiewała. Wielki talent i piękno";
"Piękny głos. Nie znam za bardzo twórczości Wieniawy, ale nieźle jej to wyszło";
"Najlepszy występ!" - czytamy w komentarzach.
Wieniawa podejrzewana o playback. Wydała oświadczenie
Wokal artystki nie po raz pierwszy wzbudza wiele emocji w słuchaczach. Tuż po finale 18. edycji "Tańca z gwiazdami" w sieci zaroiło się od sugestii, jakoby piosenkarka miała korzystać z playbacku, co podkreślał fakt, że podczas transmisji na żywo dźwięk nieco nie współgrał z obrazem.
Gwiazda postanowiła publicznie odnieść się do tych zastrzeżeń. Przyznała, że po obejrzeniu nagrania z występu zauważyła dokładnie to samo, co komentujący i podjęła próby wyjaśnienia sprawy z produkcją show.
"Odpowiadając na kilka wątpliwości w komentarzach - śpiewałam na żywo. Nigdy nie korzystam z playbacku. Ale rzeczywiście widzę, jakby obraz nie był całkowicie skoordynowany z dźwiękiem. To podobno wynika z wykorzystania innej, specjalnej kamery użytej tylko do mojego występu - potrzebnej do uzyskania tego specyficznego efektu 'pociętego' lasera wokół mnie" - przekazała.
Zobacz także:
Julia Wieniawa oceniona przez ekspertkę wokalną. "Można jeszcze coś poćwiczyć"
Julia Wieniawa poruszyła publiczność w Sopocie. Ten występ ludzie zapamiętają długo
Julia Wieniawa wyznała szczerze. Tego nauczyły ją trasy koncertowe [POMPONIK EXCLUSIVE]








