Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar od początku uchodziły za faworytki jubileuszowej edycji "Tańca z gwiazdami". Pierwsza żeńska para w historii polskiej wersji formatu ani razu nie otrzymała mniej niż 36 punktów od jurorów, a co więcej kilkukrotnie sięgała po maksymalną liczbę oczek.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
O tym, że przechodziła do kolejnych odcinków, decydowała jednak oczywiście sympatia widzów. A ci docenili duet za artystyczne, sensualne choreografie i nieokiełznaną żywiołowość sportsmenki. Ale naprawdę głośno zrobiło się o nich dopiero po tym, jak odpadły z programu.
Trwa zamieszanie wokół Zillmann i Lesar. Wszystko zaczęło się jeszcze w trakcie "TzG"
Wszystko to z uwagi na zawirowania w życiu osobistym pań. Tuż po finale była już partnerka Zillmann potwierdziła plotki o ich rozstaniu, na które Kasia nie omieszkała zareagować. A kiedy pojawiły się doniesienia, że głównym powodem była zbyt duża zażyłość między wioślarką a tancerką, na tę pierwszą spłynęła ogromna fala krytyki.
Kolejne wypowiedzi medalistki olimpijskiej tylko podsycały atmosferę. Nie pomagało też, że panie faktycznie były widziane razem. Skala zamieszania wokół sprawy była tak duża, że w końcu Julia Walczak, eks Zillmann, zabrał głos.
Pomimo deklaracji Kasia nie wydała własnego oświadczenia. Dopiero z szeroko komentowanego indywidualnego wywiadu Janji wyszło na jaw, że kobiety wciąż utrzymują kontakt, ale ich relacja nie jest zdefiniowana. Tancerka postanowiła zrobić sobie przerwę w związku z wieloletnim partnerem, Krzysztofem Hulbojem, by zastanowić się, czego naprawdę chce.
Wreszcie milczenie przerwała też sama Zillmann. Teraz wszystko jasne.
Wielkie zmiany w życiu Zillmann. Właśnie oficjalnie ogłosiła: "Wprowadziłam się"
W środku nocy na Instagramie Katarzyna opublikowała długie nagranie. Wbrew pozorom nie było to jednak oficjalne oświadczenie dotyczące poruszenia wokół jej osoby, ale... zwykły vlog relacjonujący jej dzień.
"Witajcie, ciasteczka! To jest ten dzień, żeby wspólnie przekroczyć barierę (...). Jest 13:50 i to ostatni moment, aby coś ogarnąć. Postanowiłam wam nagrać to ogarnianie, bo to jest jedyna motywacja" - zaczęła kobieta.
Przy okazji sprzątania kuchni i rozpakowywania nowych garnków Zillmann zdobyła się jednak na szczere wyznanie.
"Wprowadziłam się do nowego miejsca. W sumie wjedzie dużo zmian w moim życiu. Potrzebuję nowych inspiracji. Wiecie, co mnie kręci? Kręci mnie taki nowy sezon" - powiedziała do telefonu.
W końcu Zillmann przerwała milczenie ws. Lesar. "Wiem, że nie będzie łatwo"
Nie oznacza to, że sportsmenka jest pozbawiona jakichkolwiek obaw przed "nowym".
Wiem, że nie będzie łatwo. Generalnie nie jest. Ale wiem, że muszę [starać się - przyp. red.] o to; o to, co już zaczęłam. Muszę przestać rozkminiać (...). Wiecie, co jest piękne w tym wszystkim? To jest ogromne wyzwanie. A ja lubię wyzwania
- wyznała.
Gwiazda świata sportu nie czuje już żadnej potrzeby tłumaczenia się komukolwiek.
"Wiecie, co jest fajne? Że tak naprawdę nie musisz (...) [kłócić - przyp. aut.] się z ludźmi. I tak nikt nie pozna pełnej prawdy, a te imaginacje po prostu będą" - powiedziała.
W dalszej części Kasia pokazywała, jak przygotowuje sobie zdrowe śniadanie, opowiadała o przygotowaniach do treningu oraz trudnościach z motywacją, a nawet przestrzegała przed zbyt wciągającym korzystaniem z telefonu.
30-latka nadawała do fanów nawet w trakcie pierwszego po dłuższej przerwie treningu biegowego. Najważniejsze słowa, ujawniające jej aktualną kondycję, padły jednak już wcześniej.
Zobacz również:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








