W czwartek 4 czerwca rozpoczął się 63. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu, a podczas wielkiego otwarcia na scenie pojawiły się skłócone celebrytki, Doda i Agnieszka Woźniak-Starak, jednak to był dopiero początek zaskakujących wydarzeń podczas tegorocznego Festiwalu.
W sobotę widzowie po raz kolejny obejrzeli koncert i doznali szoku, a to za sprawą prowadzących. Ola Budka i Marek Niedźwiedzki na scenie nie zachowali się tak, jak tego życzyliby sobie fani.
W internecie od razu pojawiły się niepochlebne komentarze, a duża część osób nie dowierza w taki brak profesjonalizmu.
Widzowie nie kryją oburzenia. To zarzucili prowadzącym z Opola
W sobotni wieczór publiczność zgromadzona w opolskim amfiteatrze miała okazję obejrzeć jubileuszowy koncert poświęcony Bogdanowi Olewiczowi, a największe gwiazdy rodzimej sceny muzycznej zaśpiewały hity napisane przez tekściarza.
To właśnie to wydarzenie zostało poprowadzone przez Olę Budkę i Marka Niedźwiedzkiego, jednak w opinii widzów dziennikarze nie stanęli na wysokości zadania.
Budka i Niedźwiedzki mieli nie tylko zapowiadać występujących artystów, ale także przybliżać widzom fakty i ciekawostki na temat Bogdana Olewicza i napisanych przez niego utworów.
To zadanie wykonywali nie tylko na scenie, ale też w specjalnym studiu, jednak widzowie zwrócili uwagę na to, że Ola i Marek byli nieprzygotowani i ciągle czytali informacje z kartek.
"Zobaczyłem Niedźwiedzkiego i odechciało mi się oglądać Opole; Czytanie z kartek i to takie mało profesjonalne; Piosenki super, ale prowadzenie to porażka" - pisali rozgoryczeni widzowie.
Najwięcej osób oburzyło się na zachowanie Marka Niedźwieckiego, który w ich opinii nie był zaangażowany w prowadzenie koncertu.
Przeczytajcie również:
Fala komentarzy po ogłoszeniu zwycięzcy opolskiego festiwalu. Publiczność już tego nie kryje
Steczkowska po koncercie w Opolu szybko zareagowała. Tak skwitowała koleżanki z branży








