Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Weronika Rosati stanie się ikoną samotnych matek?

Weronika Rosati (35 l.) chce stać się głosem innych samotnych kobiet. Nie brak jednak krytycznych słów pod jej adresem.

Choć żaden film z jej udziałem nie ubiegał się o Oscara, to Weronika Rosati i tak poleciała do Los Angeles. Ma świadomość, że wiele polskich gwiazd zazdrości jej kontaktów w USA i nie zamierza ich zrywać.

Reklama

W podróż zabrała córeczkę Elizabeth. Towarzyszyła im mama aktorki Teresa Rosati (73 l.), która pomagała jej przy dziecku.

Kiedy w grudniu 2017 roku aktorka została mamą, wydawało się, że wreszcie odnalazła także miłość. Jednak po powrocie z USA, gdzie urodziła dziecko, szybko zdradziła prawdę o swoim życiu.

- Zachodząc w ciążę, która była planowana, nie miałam powodów przypuszczać, że będę samotnie wychowywać dziecko. Chciałam mieć rodzinę, a nie tylko dziecko. Ciąża była traumą. I zarazem najszczęśliwszym czasem w moim życiu... - wyznała.

Okazało się, że kilka miesięcy wcześniej rozstała się z ojcem córki, ortopedą Robertem Śmigielskim. A przecież od dawna podkreślała, że chce zbudować taki związek, jaki od lat tworzą jej rodzice, Teresa i Dariusz Rosati (72).

- Są zgodni, dużo ze sobą rozmawiają, wspierają się i rozumieją. Zależy mi na tym, aby stworzyć mojej córce dom, który da jej poczucie, że wszystko może osiągnąć, bo ma wsparcie i miejsce, które jest jej azylem. Ja tak miałam i wiem jakie to ważne. Chcę dać córce to samo - wyznaje Weronika.

Weronika Rosati chce stać się głosem innych samotnych kobiet. Nie brakuje jednak opinii, że słabo pasuje do tej roli. - Średnio się nadaje na ikonę samotnego macierzyństwa - skomentowała to Ilona Łepkowska.

A kiedy dawna przyjaciółka Krystyna Demska-Olbrychska publicznie zarzuciła jej hipokryzję, aktorka zażądała od niej 10 tys. zł na Dom dla Matek z Dziećmi "Nazaret" w Brwinowie, prowadzony przez katolicką wspólnotę Chleb Życia. A kiedy ta odmówiła zapłaty, pozwała ją za naruszenie dóbr osobistych.

- Mój głos próbuje się zakrzyczeć, ale nie dam się - opowiada. - Nie zrezygnowałam z marzeń o rodzinie. Chciałabym kochać i być kochana - dodaje z wiarą, że tak jeszcze będzie.

Na razie musi zmierzyć się ze skandalem, który ujawniła. Przypomnijmy, że Weronika udzieliła wywiadu, w którym oskarżyła ojca swojej córeczki o znęcanie. (Więcej TUTAJ).

Trzymamy kciuki, aby Weronika kiedyś jeszcze znalazła tego jedynego!

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Weronika Rosati

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje