W środku weekendu spłynęły wieści ws. Kuleszy. Potwierdziło się
Agata Kulesza w ciągu lat aktywności zawodowej wypracowała sobie mocną pozycję w branży. Dziś uchodzi za jedną z najbardziej lubianych i zarazem najlepszych aktorek w Polsce.
Choć na początku widzowie kojarzyli ją przede wszystkim z "Pensjonatem pod Różą", z czasem gwiazda stała się ekspertką od ról trudnych i wymagających. To właśnie one przeważają w jej liczącym ponad 70 samych tylko ekranowych tytułów portfolio.
O kunszcie kobiety świadczą chociażby liczne nagrody, m.in. ta dopiero co przyznana jej na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym BellaTOFIFEST. Doceniona statuetką za niepokorność twórczą (w tym roku wspomniane laury otrzymał również Tomasz Schuchardt) aktorka stała się główną bohaterką pierwszego dnia imprezy.
Nie do wiary, co wyznała podczas spotkania z fanami.
Kulesza nie kryła wdzięczności za docenienie jej pracy.
"Bardzo za to wyróżnienie dziękuję. Myślałam o tym i doszłam do wniosku, że może jest to nagroda za konsekwencję. Za to, że dobrze wiem, co mi się podoba, a co nie, i że staram się być wobec siebie szczera. Myślę, że aktorstwo wymaga dużej odwagi - zaglądania w miejsca wygodne i niewygodne, bo później trzeba umieć je wykorzystać w pracy nad rolą. Ja się siebie nie boję i bardzo się z tego cieszę (...)" - mówiła ze sceny na gali otwarcia.
Z tej okazji na przeglądzie zaplanowano projekcje trzech filmów z udziałem 54-latki: "Róży" Wojciecha Smarzowskiego, "Idy" Pawła Pawlikowskiego i "Moich córek krów" Kingi Dębskiej. Po seansie pierwszego z nich aktorka podzieliła się swoimi wrażeniami.
"To była chyba taka pierwsza moja rola - nie dość, że duża, główna i skomplikowana, to jeszcze emocjonalnie trudna" - mówiła o produkcji z 2011 roku.
Nieoczekiwanie wspomniała o Marcinie Dorocińskim...
Nagle wyszło na jaw ws. Kuleszy i Dorocińskiego. Oto co ich tak naprawdę łączy, nikt się nie spodziewał
Wraz z popularnym aktorem Kulesza stworzyła wówczas niezapomniany duet. Wygląda na to, że dla każdego z nich był to niezwykle ważny projekt.
"I to spotkanie z Dorocińskim. Akurat z Marcinem znaliśmy się już wcześniej, ale tutaj zagraliśmy razem. Myślę, że 'Róża' połączyła nas już w jakiś sposób do końca" - wyznała.
Gwiazda po raz pierwszy miała też wtedy okazję zetknąć się ze znanym reżyserem.
"To była moja pierwsza współpraca z Wojtkiem Smarzowskim i śmiem twierdzić, że bardzo dużo mu zawdzięczam. Zawisłam tak naprawdę na nim, który mnie pięknie poprowadził, i na tej historii, która po prostu budziła we mnie ogromne emocje. Dlatego też tak ją cenię (...)" - powiedziała.
Zobacz też:
Kulesza nie mogła powstrzymać emocji. Spełniła wielkie marzenie
Zastąpiła Kasprzyk w "Tańcu z gwiazdami", ale tego nikt się nie spodziewał. Widzowie są jednogłośni
Wyszło na jaw ws. Kuleszy. Z tym spotyka się na co dzień








