Joanna Racewicz przed laty przeżyła trudne chwile. 10 kwietnia 2010 roku straciła ukochanego męża Pawła Janeczka. Mężczyzna zginął w trakcie ważnego lotu Tu-154.
Dziennikarka przez lata trwała w szczęśliwym związku ze swoim ukochanym, którego poślubiła w 2004 roku.
Miłość zaowocowała narodzinami syna Igora, który przyszedł na świat cztery lata po ślubie.
Racewicz po 16 latach wyznała ws. męża
1 listopada Racewicz przyznała w prywatnym wpisie, że przy tak ważnej okazji, nieobecność męża u boku jest dla niej tym bardziej dotkliwa.
Po 16 latach, które minęły od jego śmierci, wciąż za nim tęskni.
"Czas, gdy falą wraca tęsknota. Za nieobecnością, która nie chce stać się wyłącznie trybem przeszłości. Zwykle nie woła aż tak (...). Nie odbiera oddechu każdego ranka. Chowa się w zwyczajnych dniach. W znajomym geście. W czyimś spojrzeniu. W podobnej chwili, która cofa zegar. W uśmiechu syna, w którym wciąż jesteś" - czytamy we fragmencie.
Brakuje jej wszystkich tych elementów, które wnosił do jej życia ukochany - od codziennego bałaganu po powiedzonka, których używał, żyjąc u jej boku.
"Najbardziej brakuje nie tych wielkich chwil. Tylko najmniejszych. Codziennej obecności. Głosu za ścianą. Okruchów na stole. Tej krzątaniny i rozrzuconych rzeczy. Drobiazgów rzeczywistości. Cudu 'dzisiaj'. Twojego 'Jestem. Nawet jak mnie nie ma'" - napisała gwiazda.

Zobacz także:








