Kwiat Jabłoni zawiesił działalność. Wokaliści postawili na solowe występy
Kasia Sienkiewicz, otwiera się w nowym oknie zaistniała w show-biznesie jako połowa duetu, który tworzyła z bratem Jackiem. Kwiat Jabłoni zdobył popularność i uznanie, zanim wydało się, że rodzeństwo to tak naprawdę pociechy Kuby Sienkiewicza, lidera Elektrycznych Gitar.
Muzycy nigdy nie chcieli "grać" tą informacją - pragnęli samodzielnie zbudować własną pozycję. I trzeba przyznać, że im się to udało. Do dziś niewiele wiadomo na temat ich osobistych relacji ze znanym ojcem.
Co do więzi łączącej brata i siostrę też można tylko snuć przypuszczenia. Niektórych fanów zaniepokoił fakt, że na początku tego roku ogłosili przerwę we wspólnej działalności, tłumacząc się chęcią indywidualnego rozwoju.
Dzięki temu miłośnicy ich twórczości mogą poznać idoli z trochę innej niż do tej pory strony. Dobrze widać to na przykładzie Kasi. Właśnie poprzez muzykę raczej chroniąca swoją prywatność kobieta coraz bardziej się odsłania. Oto co właśnie wyszło na jaw.
Kasia Sienkiewicz nie boi się mówić wprost, co myśli. "Jeżeli ktoś mnie zapyta, to jasno powiem"
34-latka coraz śmielej poczyna sobie sama na rynku. Kilka dni temu wypuściła nowy, bardzo osobisty singiel, przy okazji którego zaczęła być pytana właśnie o tę bardziej ukrytą przed wzrokiem ciekawskich sferę życia. Z drugiej jednak strony sporo przecież o Sienkiewicz wiemy.
"Rzeczywiście z jednej strony my tak nie rozmawiamy w ogóle o prywatnych rzeczach, nie wypowiadam się za bardzo w ten sposób. A jednocześnie, jeżeli ktoś mnie zapyta - co już nieraz się działo w przeróżnych wywiadach - o mój światopogląd (...), jeżeli ktoś chce, żebym zajęła jakieś stanowisko w sprawie, gdzie często artyści po prostu nie chcą się wypowiadać (tak może być, rozumiem), (...) to ja zajmę to stanowisko i jasno powiem. (...) Mam wrażenie, że to są takie rzeczy, które z reguły ludzie starają się ukrywać" - mówiła w rozmowie z Radiem 357.
"Ja się tak odsłaniam z tej strony, a z tej prywatnej może... może nie, ale nie wiem, w sumie nikt mnie za bardzo po prostu nie pyta o takie sprawy" - dodała.

Na początku roku zawiesili działalność, a tu takie wieści ws. Kwiatu Jabłoni. Oto jak naprawdę jest między rodzeństwem
Wokalista zgodziła się z tezą, że już samo występowanie z bratem można uznać za odsłanianie swojej prywatności, ale tylko w takim stopniu, na jaki oboje się godzili. Nieco inaczej sprawy mają się w przypadku solowej działalności.
"Bardzo możliwe, że w ten sposób się odsłaniam (...) przez to, że to występowanie razem z bratem już i tak było jakoś tam prywatne. Te piosenki, które teraz piszę i które się pojawią na mojej płycie, która już na początku przyszłego roku się ukaże, (...) są w znacznej mierze o miłości. (...) Bo ta miłość i wątki rozstań, ale też zakochiwania się, bycia w związku, (...) przewijają się przez ten album, ale nie są to tylko te wątki, żeby nie przesadzić. Pojawiają się też inne tematy, jak chociażby utwór 'Tapeta w róże' jest jednak o rozstaniu i o miłości do miejsca, i do wielu różnych ludzi, do przyjaciół" - opowiadała.
Teraz w końcu Kasia nie musi chodzić na żadne kompromisy, jak to często bywało wcześniej.
"Wydaje mi się, że przy tym albumie ja mogę śpiewać piosenki, które są wyłącznie moimi emocjami. Ja nie muszę tych emocji konsultować, bo jednak zawsze tak było w przypadku Kwiatu Jabłoni, że jeżeli razem śpiewamy z Jackiem, to musimy oboje czuć to samo. I nieraz się tak zdarzało, że ja mówiłam Jackowi: 'No nie, nie zaśpiewam tego, ja się nie zgadzam z tym' i vice versa. Dlatego musieliśmy dopasowywać utwory tak, żeby to było od nas obojga. To jest trudne. Tym razem śpiewam rzeczy, których na przykład myślę, że Jacek by nie zaśpiewał, bo nie czułby ich" - dorzuciła.
Kasia Sienkiewicz już o sobie nie ukrywa. "Ja się nie wstydzę"
Z uwagi na powiązania rodzinne w Kwiecie Jabłoni Kasia i Jacek nie podejmowali pewnych wątków.
"Jeżeli śpiewam piosenkę o rozstaniu i jeżeli masz głos męski i żeński (...), to natychmiast się nasuwa, że to te dwie osoby są zakochane albo te dwie osoby właśnie śpiewające się rozstają. No a w rodzeństwie nie śpiewa się takich rzeczy. To wychodziłoby mega cringowo, dlatego też takich rzeczy nie śpiewaliśmy" - tłumaczyła.
Teraz natomiast piosenkarka nie musi się w ogóle ograniczać.
"Właśnie znacie mnie tylko z tej jednej strony, z takiej bardziej jak patrzę na świat. A teraz jest dużo większy dostęp do siebie, jeżeli chodzi o te moje emocjonalne, wewnętrzne przeżycia, z czym nie mam problemu. (...) Nieraz słyszę: 'O, to odważne, odważne opowiadać o swoich emocjach, tak pokazywać przed ludźmi, co się czuje'. A dla mnie nie, bo ja po prostu taka jestem, ja się nie wstydzę i to nie problem opowiadać" - skwitowała.
Zobacz też:








