Joanna Liszowska w ostatnich latach sporo przeszła. Rozpadło się bowiem jej małżeństwo ze szwedzkim milionerem, do tego straciła pracę w "Przyjaciółkach".
Nic więc dziwnego, że postanowiła to jakoś odreagować. Gorąca singielka wybrała się ostatnio na Open'era do Gdyni, gdzie bawiła się świetnie. Uwagę ludzi przykuł z kolei i jej odmieniony wygląd. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Liszowska wróciła szczęśliwa z Opnera. Spor się działo
Teraz przyszedł czas na podsumowanie pobytu w Trójmieście. Uradowana Joanna podzieliła się swoim szczęściem z fanami.
"Opener 2026. Byłam, bawiłam, śpiewałam, tańczyłam... Niech pada, niech wieje, a moc muzyki w tak wielu gatunkach zwycięży wszystko. Ludzie w każdym wieku, razem - to niesamowity ładunek pozytywnej energii. Z nią uśmiechnięta wróciłam do domu... I wrócę na kolejny festiwal!" - napisała na swoim Instagramie.
Uradowana Joanna Liszowska potwierdziła szczęśliwe doniesienia. To było kwestią czasu
Nie minęło kilka godzin, a Joanna dodała kolejny wpis. Tym razem zaskoczyła swymi przemyśleniami. Aktorka stwierdziła, że coś dobrego czeka na nią tuż za rogiem, ale nie zdradziła, co dokładnie ma na myśli. Niektórzy zaczęli nawet podejrzewać, że być może ktoś pojawił się na jej drodze.
"Czasem się zastanawiam... Co czeka na mnie "za rogiem"… I jakkolwiek by nie było w danej chwili- czuję, że coś dobrego, ekscytującego i przepełnia mnie ciekawość. Mówcie co chcecie ale takie myślenie się sprawdza. Kocham Cię Życie... poznawać pragnę Cię pragnę Cię w zachwycie" - wyznała uradowana Liszowska.
Czytaj też:
Liszowska przeszła metamorfozę. Teraz zabrała głos w ważnej sprawie
Lubomirski-Lanckoroński wspomniał dawną miłość. Dziś każdy zna jej nazwisko








