"Familiada" cieszy się wśród widzów na tyle dużą popularnością, że od ponad trzydziestu lat nie schodzi z ramówki TVP.
Spora w tym zasługa Karola Strasburgera, który świetnie odnalazł się w roli gospodarza, a jego "suchary" stały się wręcz ikoniczne.
Dzięki temu 79-latek nie musi się przesadnie martwić o swoją przyszłość, przynajmniej tę finansową, bo nie zanosi się, by teleturniej miał zniknąć z anteny. A pieniądze z pewnością Karolowi się przydadzą, bo przecież w 2019 roku po raz pierwszy został ojcem.
Od tamtej pory jego życie codzienne uległo sporej zmianie. Sam Strasburger przyznaje jednak, że narodziny pociechy sprawiły, że wyraźnie odmłodniał i nabrał wigoru, a do swojej metryki po prostu przestał przywiązywać uwagę.
TVP przekazała pilną informację ws. Strasburgera. Oficjalnie potwierdzili. Poruszenie na całą Polskę
Obecnie trwa wakacyjne przerwa w emisji "Familiady", więc Strasburger w pełni może skupić się na życiu rodzinnym. Wraz z młodszą o 37 lat żoną Małgorzatą z pewnością mają sporo planów na wakacje. Jak się jednak okazuje, TVP wobec Karola też ma pewne plany, co właśnie potwierdzono w oficjalnym komunikacie.
Jak przekazano, "Familiada" wróci z nowymi odcinkami jeszcze w sierpniu, co nie miało miejsca od lat.
"Uwaga, uwaga, pilna informacja. Premierowa "Familiada" - pierwszy raz od lat - także już w okresie wakacyjnym! Zapraszamy już teraz… 15 sierpnia przed telewizory! Więcej szczegółów niebawem!" - przekazano w oficjalnym komunikacie.
Informacja ta wywołała wielkie poruszenie wśród widzów z całej Polski:
"I to jest dobra wiadomość. Mógłby to być początek nowej tradycji, żeby w wakacje wyemitować chociaż kilka nowych odcinków", "Bardzo dobra wiadomość. Oczekujemy z drużyną na zaproszenie na nagrania", "Wielkie zaskoczenie na plus!!! Super, że będą odcinki premierowe już w sierpniu", "Premierowy odcinek w wakacje chyba po 15 latach, nieprawdaż?" - pisali ludzie.
Zobacz też:
Plotki o "Familiadzie" krążą od dawna. Teraz produkcja zwraca się do widzów
Tak Karol Strasburger tłumaczy fenomen "Familiady". Wyznał po 31 latach








