"Familiada" powstaje od ponad 30 lat. Ostatnio zaszły w niej duże zmiany
Pierwsze wydanie "Familiady" odbyło się dokładnie 17 września 1994 roku. Program od samego początku prowadzi Karol Strasburger, który w tym czasie zbudował sobie taką markę, że dziś nawet trudno sobie wyobrazić, by ktoś mógł zająć jego miejsce.
W ostatnim czasie w produkcji zaszło parę istotnych zmian. Od pewnego momentu za jej tworzenie odpowiada nowa firma, a nagrania odbywają się w innym studiu. Zmieniono tablicę, na której wyświetlane są odpowiedzi, liczbę graczy (z pięciorga na czworo) czy odświeżono scenografię.
Jak do tej pory nowe epizody quiz show można było oglądać w soboty, niedziele i święta o godz. 14:00. Ale wkrótce i to się skończy. Twórcy już oficjalnie zapowiedzieli.
Ponad 30 lat na antenie, a tu takie wieści ws. "Familiady". TVP oficjalnie ogłosiła: "Zbliża się koniec"
Niebawem nowe odcinki "Familiady" znikną z ekranów polskich telewizorów. Na szczęście nie oznacza to całkowitego wycofania z produkcji, a jedynie zwyczajową letnią przerwę.
"Małymi krokami zbliża się koniec intensywnego, ale bardzo udanego sezonu - dlatego też szczególnie mocno zachęcamy do oglądania!" - przekazano na oficjalnym profilu tytułu na Facebooku.
Teleturniej wciąż będzie jednak obecny na antenie. Po wyemitowaniu ostatniego epizodu w tym sezonie, co zaplanowano na niedzielę, 17 maja, Telewizja Polska jak zwykle pokaże powtórki show ze Strasburgerem. Będzie to świetna okazja do nadrobienia zaległości.
I tym razem najnowszy komunikat ze strony stacji to nie jest żart, jak to miało miejsce niespełna miesiąc wcześniej...
Widzowie "Familiady" nie dali się na to nabrać. Od razu zareagowali na komunikat TVP
We środę, 1 kwietnia w mediach społecznościowych teleturnieju poinformowano bowiem o istotnej zmianie.
"Od najbliższego odcinka nasze studio zyska nowe, odświeżone barwy! Żegnamy układ czerwieni i granatowego, teraz będzie zielony oraz czerwony. Jak wam się podoba? Dajcie znać w komentarzach" - przekazano, pytając na koniec o zdanie widzów.
Ci jednak nie dali się wyprowadzić w pole. Szybko zorientowali się, że może to być odpowiedź na obchodzone tego dnia prima aprilis.
"Chociaż raz ktoś inny niż pan Karol robi sobie żarty", "Czyżby prima aprilis? Rozumiem, że zieleń uspokaja, ale połączenie czerwonego i niebieskiego jest zbyt niezastąpione" - pisali wtedy w sieci.
Zobacz też:
Strasburger nie będzie zadowolony. Fani "Familiady" mają dość
Karol Strasburger nie mógł nic zrobić. Zaniemówił, kiedy usłyszał te słowa








