Sceny w "Familiadzie". Karol Strasgurger musiał się upewnić
Karol Strasburger od 1994 roku bawi widzów teleturnieju "Familiada" swoimi suchymi żartami. Jednak jeszcze więcej radości fanom programu sprawiają jak zawsze zabawne pomyłki uczestników. Odpowiedź "lama" na pytanie "Więcej niż jedno zwierzę" trafiło do skarbnicy słynnych tekstów naszej telewizji.
Wpadki uczestników teleturnieju, wywołane pośpiechem lub niewłaściwym zrozumieniem zagadnienia, pojawiają się niezwykle często. Zwykle prowadzący potrafi przy nich zachować kamienną twarz, aby nie naprowadzać osób biorących udział na prawidłową odpowiedź. W odcinku wyemitowanym 21 marca było jednak inaczej. Kiedy Strasburger zadał pytanie o rzeki we Francji, musiał się upewnić, czy dobrze usłyszał odpowiedź.
Karol Strasburger w "Familiadzie" nie wierzył, że to się dzieje naprawdę
W sobotnim odcinku "Familiady" jedna z drużyn miała już 296 punktów i była blisko udziału w finale. Wtedy Strasburger poprosił uczestników o podanie nazw trzech rzek we Francji.
Słabsza drużyna wymieniła Loarę oraz Sekwanę, ale miała problem z podaniem ostatniej. Pytanie przeszło zatem do drugiego zespołu. Dwie osoby zasugerowały rzekę Rodan, ale przewodząca grupie Aneta była innego zdania.
"Dobra, trudno, powiem. Tamiza. (...) Nie wiem, trudno. Raz się żyje. Najwyżej będę memem" - ogłosiła z rozbrajającą szczerością.
Zdumieni byli jej koledzy z grupy oraz sam prowadzący, który zaniemówił. Karol dopytał jeszcze, zapewne nie dowierzając: "Tamiza? Na pewno?". Jak łatwo się domyślić - nie była to prawidłowa odpowiedź. Tamiza płynie przez Wielką Brytanię. Niestety decyzja Anety sprawiła, że jej drużyna mogła zapomnieć o finale.
Zobacz też:
Ledwo Strasburger 6 lat pobył ojcem i mężem, a tu takie doniesienia. Potwierdziło się, a jednak
Strasburger w centrum zamieszania. Po tym odcinku "Familiady" ludzie nie wytrzymali
Strasburger ma dość krytyki po aferze w "Familiadzie". W końcu wyłożył karty na stół








