Ukochany Halejcio marzył o niej latami. Jego była wszystko potwierdziła
Klaudia Halejcio od lat tworzy szczęśliwy związek z Oskarem Wojciechowskim. Para nie kryje się ze swoim uczuciem i śmiało podejmuje odważne życiowe decyzje. Z najnowszych doniesień wynika, że rychło planują też ślub.
Okazuje się, że wspólna przyszłość była im niemalże pisana.
Z relacji aktorki i influencerki wynika, że Wojciechowski marzył o niej na długo przed tym, jak po raz pierwszy się spotkali.
"No dobra, powiedz, że nawet sobie już mnie wymarzyłeś lata temu. Przynajmniej tak powiedziała była partnerka Oskara, z którą ma dziecko. Mówi tak: 'Jak ja się cieszę, że to jesteś ty, wiesz, że on się w tobie kochał, jak my byliśmy razem?', ja mówię: (...) jaka ona jest wspaniała. Ania jest bardzo fajna. Spójrz na tego faceta, czy on mógłby być z kimś, kto nie jest fajny? Mamy bardzo dobrą relację i to było dla mnie niesamowite takie, szczere, jak można być tak pogodzonym i świadomym tego, że daje w dobre ręce" - wyznała w Halejcio podczas rozmowy z Magdą Mołek w jej podcaście "W moim stylu".
Ukochany gwiazdy potwierdził jej wersję. Przyznał, że zadurzał się w Halejcio już od nastoletnich lat, gdy oglądał "Pierwszą miłość".
"Jak miałem 13-14 lat i oglądałem 'Pierwszą miłość' i widziałem Klaudię, to wzdychałem do telewizora. Później o tym zapomniałem w dorosłym życiu i nagle później po 12-13 latach, nie wiem, ile minęło - pojawia się niespodziewanie" - dodał od siebie Oskar.
Halejcio fuksem poznała milionera. Dziś szykuje się do ślubu
Do pierwszego spotkania pary miało dojść na wydarzeniu, na które Halejcio nie dostała nawet biletu. Wówczas zaprosiła ją Patricia Kazadi, która miała możliwość zabrania ze sobą osoby towarzyszącej.
Padło właśnie na gwiazdę "Pierwszej miłości".
"Nigdy bym nie poszła na wydarzenie, na które ktoś mnie nie zaprosił, ale pierwszy raz pojawiłam się na wydarzeniu, na które nikt mnie nie zaprosił. Byłam osobą towarzyszącą, z Patricią Kazadi" - wspomina Halejcio.
Wojciechowski pomylił Halejcio z inną aktorką. Sądził, że to Agnieszka Kaczorowska
Na imprezie nie zdążyli zamienić ze sobą choćby zdania, lecz zainteresowana firmą, której logo dostrzegła na ścianie w miejscu imprezy, znalazła profil Wojciechowskiego w social mediach i wysłała mu zaproszenie.
Podekscytowany milioner sądził, że to Agnieszka Kaczorowska zwróciła na niego uwagę.
"Odbieram to zaproszenie, zobaczyłem i mówię: słuchaj, Agnieszka Kaczorowska mnie zaprosiła. Pomyliłem osoby. I się śmiejemy z tego do dzisiaj, (Klaudia - przyp. red.) ciągle mi to wypomina" - zaznaczył.
Dalej sprawy potoczyły się dość szybko, a para zdołała odnaleźć wspólny język.
"I potem się okazało, że mój kolega i Oskara kolega to jeden kolega, i on chciałby się ze mną spotkać, ale on chyba myśli, że ja jestem Agnieszką Kaczorowską. Znał twarz, wiedział, o kogo chodzi, ale ta aktorka się nazywała Agnieszka Kaczorowska. Też grała w serialach, ale on oglądał mnie. I później zostaliśmy umówieni na randkę w ciemno. Jakoś tak poszło" - tłumaczyła Halejcio.
Zobacz także:
Niespotykany panieński Halejcio. Pokazała kadry z luksusowego statku. "Wszyscy na to czekaliśmy"
Klaudia Halejcio opublikowała zaledwie dwa zdjęcia i się zaczęło. Fani mają swoje podejrzenia








