Chwalińska idzie jak burza. Właśnie wszystko się potwierdziło
W ostatnim czasie Maja Chwalińska dostarczyła polskim fanom tenisa nie lada emocji. Zawodniczka zaszła bowiem daleko w prestiżowym turnieju Rolanda Garrosa. Dosłownie przed chwilą Polka wygrała też z Rosjanką Anną Kalinską, co zagwarantowało jej miejsce w półfinale.
Tym samym nie mogła uniknąć porównań z Igą Świątek, która pożegnała się z konkursem o wiele szybciej, niż sądziła. Raszynianka odpadła w 4. rundzie po przegranej z Martą Kostiuk.
Wygląda na to, że teraz role nieco się odwróciły i to Maja jest w lepszej formie niż Iga. Ale czy ma to wpływ na ich znajomość? Oto jaka jest o nich prawda.
Chwalińska i Świątek zawsze stały za sobą murem. Mało kto wie, że znają się od lat
Historia znajomości Świątek i Chwalińskiej to jedna z najładniejszych opowieści ze świata sportu. Mało kto wie, że tenisistki poznały się jeszcze jako nastolatki, kiedy to obie zaczynały przygodę z profesjonalnymi treningami.
Wspólne wyjazdy na turnieje i reprezentowanie kraju, z którymi wiązało się spędzanie ze sobą dużej ilości czasu, w sposób naturalny zbliżyło je do siebie. A z biegiem lat, choć kariera każdej z nich rozwijała się w różnym tempie, w tej kwestii niewiele się zmieniło.
Pomimo coraz większej presji i poważniejszych wyzwań zawodowych panie niezmiennie podtrzymywały i umacniały łączącą je przyjaźń, która zamiast słabnąć, stawała się coraz silniejsza. Zawsze nawzajem się wspierały i ciepło wypowiadały się o sobie publicznie.
Przy okazji udziału we French Open Maja przyznała jednak, że teraz ich kontakt jest wyraźnie rzadszy. I jest ku temu konkretny powód.
Chwalińska zostawiła Świątek w tyle. Oto jak naprawdę wygląda ich relacja poza kortem
Jakiś czas temu Chwalińska zdradziła kulisy relacji ze Świątek.
"Z Igą łączy nas kawał historii. Znamy się od 10. roku życia, więc już naprawdę bardzo długo. Grałyśmy wszystkie drużynowe mistrzostwa świata i Europy oraz razem jeździłyśmy na turnieje indywidualne. Dużo przeszłyśmy razem, myślę że to łączy i sprawia, że po prostu chcesz, żeby druga osoba też spełniała swoje marzenia. Obie wiemy, ile w to włożyłyśmy i jak ciężko na to pracowałyśmy" - wyznała w rozmowie z Eurosportem.
"Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Mogę o niej dużo opowiadać. Poszłyśmy różnymi drogami, ale naprawdę cieszę się, że tutaj jest" - mówiła z kolei Świątek podczas jednej z konferencji prasowych, tuż po tym, jak Chwalińska wróciła po przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi.
Widać więc, że zawodniczki niezmiennie mają dla siebie dużo życzliwości i sympatii. Rozluźnienie ich więzi wynika jedynie z naturalnego biegu życia.
"Później poszłyśmy swoimi drogami i Iga (...) [zaczęła błyskawicznie odnosić sukcesy - przyp. aut.]. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go ze sobą, i to jest też normalne" - dodała Maja we wspomnianym wywiadzie.
Zobacz też:
Świątek tuż po maturze wygrała French Open. A tak jej poszło na egzaminach
A jednak wydało się ws. Igi Świątek. Zabrakło jej na liście








