Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Wielki powrót "Tańca z gwiazdami". Kiedy start?
Wielkie odliczanie trwa. 18. edycja "Tańca z gwiazdami" wystartuje dokładnie w niedzielę, 1 marca o godz. 19:55 w Polsacie. Na uroczystej prezentacji wiosennej ramówki stacji oficjalnie ogłoszono pełną listę par, które powalczą o zwycięstwo.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Równie duże poruszenie jak nazwiska uczestników wywołali tancerze. Dla niektórych z nich, np. Stefano Terrazzino czy Jacek Jeschke, będzie to powrót na parkiet show po przerwie. Ponad dwa tygodnie temu gotowość do pracy ogłosił też Mieszko Masłowski.
Dzisiaj wiadomo już, że tancerz, który wiosną ubiegłego roku doprowadził Blankę Stajkow do piątego miejsca, tym razem będzie trenować Małgorzatę Potocką.
Jeszcze nawet zanim świeżo upieczeni partnerzy pokazali się publiczności, pojawiły się doniesienia, że nie darzą się szczególną sympatią.
A oto jaka jest prawda.
"Taniec z gwiazdami" jeszcze się nie zaczął, a między nimi już iskrzy. Bez oporów porównał Potocką do Blanki. "Szybciej łapała"
Potocka i Masłowski mają już za sobą pierwsze treningi. Tancerz ocenia, że idzie im dobrze, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że przed nimi długa droga. Przydzielona mu aktorka nie ma bowiem właściwie żadnego doświadczenia.
"Dobrze, dobrze. No wiadomo, pani Gosia - Gosia, bo jesteśmy na 'ty' - nie tańczyła wcześniej. To znaczy lubi tańczyć na imprezach, mówi, że nie schodzi z parkietu, ale towarzyskiego nigdy. Dlatego zaczynamy od podstaw, (...) więc trochę to jeszcze czasu zajmuje, żeby wszystkie te informacje sobie przyswoić. Ale już jest coraz lepiej, z treningu na trening" - wyznał w rozmowie z Jastrząb Post.
Mimowolnie Mieszko porównuje obecną i poprzednią partnerkę. Widzowie zapewne dobrze pamiętają, że piosenkarka świetnie radziła sobie na parkiecie, bo miała dobre poczucie rytmu i pewne wypracowane w przeszłości umiejętności.
"Wiadomo, to jest różnica i w tym programie dostaje się różne gwiazdy. Blanka miała już jakąś świadomość ciała, też była młodsza, więc może szybciej łapała. A tutaj (...) na pewno musimy się nauczyć kroków, ale też wykorzystać dobre strony Gosi, czyli talent aktorski i reżyserski, żeby może bardziej to ograć (...). A więc i trochę tańca, i trochę gry aktorskiej. Mam nadzieję, że też się nauczę od niej być bardziej ekspresyjnym na scenie" - dodał.
Młodszy o 40 lat partner Potockiej zabrał głos ws. plotek na ich temat. "Jestem ciekawy, kto to wypuścił"
Nie mogło zabraknąć pytania o prywatną relację Małgorzaty i Mieszka. Już zaczęły bowiem krążyć plotki, że partnerzy nie za bardzo za sobą przepadają. Tancerz od razu się uśmiechnął, gdy o tym usłyszał. Wygląda na to, że i do niego dotarły te doniesienia.
"Tak, też jestem ciekawy, kto to powiedział i kto to wypuścił. Jak zobaczyliśmy te artykuły w internecie, to sami się zdziwiliśmy, bo (...) nie mieliśmy wtedy jeszcze ani jednego treningu" - wyznał Masłowski.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
"Dopiero chyba raz się zobaczyliśmy, kręcąc spot, i od razu się i polubiliśmy, i mieliśmy superkontakt, i pisaliśmy ze sobą cały czas. I nagle właśnie ktoś mi mówi o tym artykule (...). Ona też sama nie wie, o co chodzi. Dopiero zaczęliśmy treningi i po pierwszym tygodniu jest super. Sam jestem ciekawy, skąd takie informacje, bo to no nieprawda" - zdementował tancerz.
Już wkrótce przekonamy się, jak Potocka i Masłowski poradzą sobie na parkiecie.
Zobacz też:
Małgorzata Potocka wystąpi w "Tańcu z gwiazdami". Ma już pewne doświadczenie
Nie do wiary, co uczestnik "TzG" myśli o Pavlović. Jurorka nie ma zamiaru mu odpuścić
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








