Choć od sylwestrowego wieczora minęły już trzy dni, temat imprez telewizyjnych i występujących na nich gwiazd, wciąż jest żywy w mediach.
Wczoraj pisaliśmy o tym, do jakich scen z udziałem Stinga i pięknej 26-letniej polskiej gwiazdy doszło za kulisami sylwestra TVP.
Teraz w mediach zaczęło huczeć na temat gaży, jaką zainkasował światowy gwiazdor. W siec zaczęło huczeć, że Sting zgodził się marznąć na scenie w Katowicach za okrągły milion złotych! Jest to kwota faktycznie wprawiająca w osłupienie.
Przypomnijmy, że wcześniej tabloidy ujawniły, że także polscy artyści tego wieczora mieli swoje żniwa i tak chociażby Kayah miała zgarnąć ponad 100 tysięcy, podobnie Doda czy Maryla Rodowicz. Młodsze
"Młodsze gwiazdy, jak Viki Gabor czy Margaret, mogły liczyć na stawki rzędu 40-60 tys. złotych" - donosi RMF FM.
A co ze Stingiem? Cóż, w TVP nabrano wody w usta, by najwyraźniej nie wywoływać wzburzenia i niepotrzebnej sensacji.
Wydano jedynie lakoniczny komunikat. Postawiono sprawę jasno - kwota nie zostanie upubliczniona.
"Nie podajemy takich informacji do publicznej wiadomości. To jest tajemnica biznesowa" - przekazało biuro prasowe TVP w rozmowie z Plejadą.
Cóż, niektórzy od początku podejrzewali, że stacja nie ujawni tej kwoty, bo prawdopodobnie jest ona naprawdę wysoka. Choć nadawca jest publiczny, nie wszystkie informacje z Woronicza takowe są. Szkoda.
Zobacz także:
Thomas Anders przeżył trudne małżeństwo. Dopiero przy drugiej żonie odzyskał spokój
Gwiazdor Modern Talking zakochał się w swojej fance. Szybko tego pożałował
Sylwester Polsatu z największymi gwiazdami muzyki tanecznej








