Torbicka jest gwiazdą telewizji. Sławę przyniósł jej jeden program
Grażyna Torbicka zyskała ogólnokrajową rozpoznawalność jako prezenterka o wyjątkowej elegancji i klasie. Pracę w TVP rozpoczęła już w 1985 roku w dziale literackim Teatru Telewizji, a potem sprawdziła się jako konferansjerka na festiwalach w Opolu i Sopocie.
Popularność przyniósł jej przede wszystkim program "Kocham Kino", w którym kobieta relacjonowała najważniejsze światowe imprezy filmowe, zapowiadała premiery kolejnych produkcji i przeprowadzała wywiady z twórcami.
Jej działalność zawodowa później już na zawsze była związana ze światem sztuki. Mało jednak brakowało, a gwiazda poszłaby w zupełnie inną stronę. Zwłaszcza że kiedy już zmieniła zdanie co do ścieżki kariery, niespodziewanie nie dostała się na wymarzone studia...
Torbicka miała robić coś zupełnie innego. "Nagle mi się odmieniło"
W jednym z najnowszych wywiadów 67-latka wróciła pamięcią do czasu bycia u progu dorosłości. Torbicka wspomniała, że na etapie liceum zmierzała w zupełnie innym kierunku zawodowym.
"Ja z matematyki byłam dobra, bo byłam w klasie matematyczno-fizycznej i przez długi czas, właściwie do trzeciej klasy liceum, ja szłam na Politechnikę. (...) Matematyka, fizyka - to była moja domena, uwielbiałam to. No i nagle mi się odmieniło" - powiedziała na kanale "KINOrozmowa" Marcina Gadomskiego.
O zmianie zadecydował przypadek.
"Wpadła mi w ręce ulotka w liceum Batorego, że otwierany jest pomaturalny wydział wiedzy o teatrze, a ja wtedy rzeczywiście chodziłam bardzo dużo do teatru, uwielbiałam teatr. Wszystkie warszawskie teatry i premiery, które tam się odbywały - musiałam tam być" - dodała.
Ale nie wszystko poszło po jej myśli.
Torbicka nie dostała się na wymarzone studia. "Musiałam przeżyć"
Gdy Torbicka dowiedziała się o możliwości wyboru takiej właśnie ścieżki zawodowej, nie kryła ekscytacji.
"Jak się okazało, że mogę studiować historię teatru, historię sztuki, to wydawało mi się, że to jakiś wydział dla mnie stworzony, bo on był wcześniej wydziałem podyplomowym, czyli trzeba było skończyć jakieś studia i potem można było dopiero iść na wiedzę o teatrze. (...) No więc czym prędzej się tam udałam i nie zdałam za pierwszym razem, niestety. Musiałam przeżyć tę swoją pierwszą porażkę życiową" - przyznała.
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przyszła gwiazda telewizji się nie poddała i choć zdała na polonistykę, postanowiła nie rezygnować z bliskości ze sceną.
"(...) Poszłam do Teatru Dramatycznego w Warszawie na taki rok poznawania teatru od kulis i to było fantastyczne. To był świetny czas. Gustaw Holoubek był wtedy dyrektorem, Piotr Fronczewski na scenie, cała plejada znakomitych aktorów, a ja kochałam naprawdę to, co się dzieje w teatrze i to mi bardzo dużo dało - ten rok takiego obserwowania, takiego stażu, który tam przeszłam" - opowiadała.
Dzięki temu doświadczeniu Torbicka lepiej poradziła sobie później na egzaminie.
"Jak kolejny raz zdawałam na wiedzę o teatrze, zaraz w następnym roku, to już mi poszło świetnie" - powiedziała.
Zobacz też:
Torbicka już tego nie kryje. Po latach wyznała ws. małżeństwa z Adamem
Grażyna Torbicka zmieniła nazwisko. Wszystko przez plotki
Grażyna Torbicka wreszcie to powiedziała. "To była bardzo trudna noc"








