W trzecim odcinku 18. edycji "Tańca z gwiazdami" z programem pożegnali się Emilia Komarnicka i jej partner Stefano Terrazzino. Para zaprezentowała tego wieczoru na parkiecie foxtrota, za którego jurorzy przyznali im łącznie 39 punktów.
Decyzja widzów wywołała spore poruszenie wśród fanów programu. Od początku tej edycji wiele osób wskazywało bowiem, że aktorka może zajść naprawdę daleko, a nawet znaleźć się w gronie finalistów. Tym większym zaskoczeniem było jej tak szybkie odpadnięcie z programu.
Tomasz Wygoda wprost o odpadnięciu Komarnickiej z "Tańca z gwiazdami"
Do wyników odniósł się juror programu Tomasz Wygoda. W rozmowie z "Faktem" przyznał, że rozumie decyzję widzów i jego zdaniem występ pary nie należał tego wieczoru do najmocniejszych.
"Proszę państwa, oni byli w połowie punktacji u nas. Nie zatańczyli dzisiaj tak, jak potrafią to zrobić. To nie był zły występ, ale nie był to też ich najlepszy występ. Tańczą bardzo długo i stać ich na o wiele więcej, bo wcześniejsze tańce były lepiej oceniane. No ale dzisiaj przyszedł ten dzień prawdy. U nas byli w połowie tabeli i ja już słyszałem, że widzowie bardzo byli niezadowoleni, ale zabrakło poparcia aktywnego. (...) Czegoś zabrakło w tym tańcu. Czegoś takiego, czego ja do końca sam nie potrafię nazwać. Widzowie widocznie to poczuli".
Tomasz Wygoda o "faworyzowaniu" w "Tańcu z gwiazdami"
Ekspert odniósł się również do pojawiających się w sieci plotek o rzekomym faworyzowaniu Magdaleny Boczarskiej przez jurorów. Tomasz Wygoda stanowczo zaprzeczył takim sugestiom i podkreślił, że jego oceny są w pełni niezależne.
"Ale przez kogo ma być faworyzowana? Ja dzisiaj dałem jedną albo dwie 'dziesiątki' i nie Magdzie Boczarskiej, więc ja umywam od tego ręce (...). Ona może się znaleźć w finale, bo jest kilka osób gotowych na finał. Ale choć bardzo bym chciał, nadal nie dałem jej 'dziesiątki'. Jest 3. odcinek, więc czekam. Czekam na tę 'dziesiątkę', bo uważam, że ona już jest blisko. Ale ja nie dałem, więc nie wiem, gdzie ta faworyzacja" - ogłosił.
Zobacz też:
Tuż po odpadnięciu Komarnickiej z "TzG" Olga Frycz nie wytrzymała. Nie mogła przemilczeć








