Emilia z "Sanatorium miłości" 8 liczyła na związek z Henrykiem z Gliwic. Mimo że program się zakończył i wszyscy rozjechali się do domów, to oni oboje cały czas utrzymywali ze sobą kontakt. Emilia dzwoniła każdego ranka do Henryka, budziła go do pracy. On z kolei nie zaprzeczał, że to miła, iż tak się o niego troszczy. Ona widziała wspólną przyszłość za jakiś czas, on niekoniecznie.
Emilia z "Sanatorium miłości" potwierdziła rozstanie
W ubiegłym tygodniu para spotkała się na zlocie uczestników wszystkich edycji "Sanatorium miłości". Po tym wydarzeniu Emilia z Ozorkowa opublikowała w sieci wpis, w który dała do zrozumienia, że związek z Henrykiem jest już przeszłością. Kiedy w weekend odwiedziła z Bożeną z Bydgoszczy "Pytanie na śniadanie" potwierdziła te doniesienia w rozmowie z Agnieszką Woźniak-Starak i Łukaszem Kadziewiczem.
"Definitywnie zamknięty, aczkolwiek ja oczekuję poznania kogoś innego. Temat miłości nie jest zamknięty, a temat Henryka - tak" - mówiła Emilia.
Wielu widzów zaczęło snuć domysły, że podczas zlotu uczestników "Sanatorium miłości" musiało wydarzyć się coś, co zadecydowało o tym, iż Emilia zerwała z Henrykiem. Co więcej, niektórzy pisali, że może mieć to związek z obecnością Ewy z Lublina na spotkaniu. Może u Henryka odżyła tęsknota do pięknej Ewy, która zostawiła go na randce w programie.
Ewa z "Sanatorium miłości" przerwała milczenie ws. Emilii i Henryka
W związku z takimi doniesieniami odezwała się sama Ewa z "Sanatorium miłości" 8, która postanowiła sprostować te plotki.
"Kochani, ponieważ dostaję bardzo dużo wiadomości i pytań, chciałabym wyjaśnić pewną kwestię. Proszę, aby nie łączyć mnie z rozstaniem Henryka i Emilki. Nie jestem przyczyną ich problemów ani zakończenia ich relacji. To ich prywatna sprawa i z szacunku do obojga nie będę jej komentować" - poinformowała.
Ewa z "Sanatorium miłości" ujawniło co działo się na spotkaniu uczestników randkowego show
Dalej Ewa z "Sanatorium miłości" 8 wspomniała o spotkaniu w Sianożętach z innymi uczestnikami randkowego show:
"Rolka, którą publikuję, pokazuje, jak dobrze bawiłam się podczas zlotu w gronie fantastycznych ludzi. Chciałam w ten sposób rozwiać wszelkie wątpliwości. Jestem emocjonalnie wolną kobietą i zależy mi na tym, aby nie przypisywano mi historii, które nie mają ze mną związku. Dziękuję za wszystkie wiadomości, troskę i zainteresowanie. Przede mną nowy, bardzo ciekawy etap życia, dlatego zapraszam Was do dalszego obserwowania mojej drogi" - napisała Ewa z Lublina.
Zobacz też:








