Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
"Taniec z gwiazdami" to stały element ramówki Polsatu. Choć program emitowany jest od lat, wciąż nie traci na popularności.
Nie inaczej jest i tym razem. Dziś wieczorem o 19.55 rusza bowiem kolejna edycja, a emocje rosną z każdą godziną.
Przypomnjimy, że przez najbliższe tygodnie o Kryształową Kulę rywalizować będzie 12 duetów. Oto pełna lista uczestników:
- Para numer 1: Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka
- Para numer 2: Marta "Mandaryna" Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz
- Para numer 3: Piotr Gumulec i Julia Suryś
- Para numer 4: Helena Englert i Roman Osadchiy
- Para numer 5: Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta
- Para numer 6: Monika Borzym i Michał Kassin
- Para numer 7: Dominik Rupiński i Estelle Français
- Para numer 8: Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko
- Para numer 9: Matteo Brunetti i Izabela Skierska
- Para numer 10: Karolina Bara "Kaeyra" i Kacper Rutka
- Para numer 11: Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska
- Para numer 12: Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz
Kto z nich ma największe szanse na wygraną? Tego oczywiście nie wie nikt, choć internauci już mają swoje typy, wskazując chociażby na Mandarynę, o której jest ostatnio głośno z powodu jej powrotu do Wiśniewskiego. Czy to przełoży się na sukces w programie? Jak mawia Zenek Martyniuk, czas pokaże.
Krzysztof Ibisz zna "Taniec z gwiazdami" od podszewki. Wskazał, kto ma największe szanse na wygraną. To było kwestią czasu
Na godziny przed startem show swoimi spostrzeżeniami postanowił podzielić się słynny prowadzący "TzG", czyli Krzysztof Ibisz. To było kwestią czasu, aż gwiazdor uchyli nam rąbka tajemnicy, w końcu zna ten program od podszewki.
Jak stwierdził, ten program nie przestaje go zaskakiwać. Za przykład podał poprzednią edycję, którą wygrał Gamou Fall.
"Nie da się powiedzieć, bo jak patrzę na historię programu, to na ogół ktoś, kto w ogóle jest aktorem mało znanym, nagle tak tańczy, że ludzie są w nim zakochani" - wyznał w "Super Expressie".
Potem dodał, że kluczem do sukcesu w przypadku Gamou okazał się jego urok osobisty i wielki talent:
"Polska pokochała go za ten taniec, za to, jaki on był w tych filmikach. (...) I się okazało, że to ludzie po prostu pokochali, a wcześniej kto by w ogóle obstawiał, że chłopak, który nigdy wcześniej nie tańczył, potrafi tak genialnie tańczyć" - stwierdził.
Następnie zwrócił jeszcze uwagę na jedno:
"Zauważyłem, że jak jest w finale i mamy dwie osoby, to często ta osoba, która jest przez ludzi typowana jako osoba mająca mniejszą szansę, nagle wygrywa. No bo ludzie jej kibicują: "Czemu ten ma wygrać?" - podzielił się swoimi obserwacjami Krzysztof.
Krysztof Ibisz potwierdził doniesienia. Wyniki głosowania widzów nie przestają go zadziwiać
Na koniec Ibisz stwierdził, że najbardziej zaskakują go wyniki głosowania widzów. Często, gdy je otrzymuje, otwiera szeroko oczy ze zdziwienia:
"To jest w ogóle jakieś takie nie do zgadnięcia, co się w tym programie dzieje. Czasami jest tak, że wyczytuję wyniki i nagle dostaję wynik i mówię: "To niemożliwe, naprawdę. Nie ma żadnej pomyłki". Nie, bo ludzie tak zagłosowali. Jury i widzowie, średnia. I nagle wszyscy zaskoczeni, że ktoś, co do którego byli pewni, że będzie w finale, nagle odpada. No, nie do przewidzenia są wyroki widzów" - podsumował Krzysztof?
Macie już swojego faworyta w nowej edycji?
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Zobacz też:
Iwona Pavlović nie pojawiła się na ramówce Polsatu. Tomasz Wygoda zdradził powód jej nieobecności
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








