Legendarny muzyk jazzowy Michał Urbaniak zmarł tuż przed świętami - 20 grudnia 2025 roku w wieku 82 lat.
Były mąż Urszuli Dudziak współpracował z największymi gwiazdami światowego jazzu, a za swoje osiągnięcia był wielokrotnie nagradzany i uznawany jest za jednego z najważniejszych ambasadorów polskiego jazzu na świecie. Karierę rozpoczął już w latach 60., wyróżniało go bardzo nowatorskiego podejście do jazzu i umiejętne łączenie go z funkiem czy rockiem.
Bliscy pożegnali Michała Urbaniaka. Nietypowe miejsce stypy
Nic więc dziwnego, że na uroczystości pogrzebowej artysty, która odbyła się w środę - 7 stycznia na warszawskich Powązkach, pojawił się tłum ludzi. Wśród licznie zgromadzonych żałobników znaleźli się przedstawiciele rodziny jazzmana, znajomi, przyjaciele i wiele znanych postaci ze światach show-biznesu. Między innymi: Artura Żmijewskiego, Monikę Olejnik, Andrzeja Chyrę, Idę Nowakowską, Wojciecha Fibaka, Krzesimira Dębskiego, Urszulę Dudziak czy Kayah.
Jak donosi tabloid "Super Express", tuż po ceremonii pogrzebowej odbyła się stypa, na której pojawili się najbliżsi muzyka.
"Mniej oficjalna część pożegnania odbyła się w wyjątkowym miejscu - kinie Kultura znajdującym się w budynku Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. To tam rodzina i przyjaciele zmarłego mogli go razem wspominać i uczcić jego życie oraz twórczość. Na miejscu oprócz rodziny stawili się m.in. Kayah i Piotr Metz" - czytamy na łamach dziennika.
Michał Urbaniak już od kilku lat zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2014 roku przeszedł poważną operację biodra. Leczył się także w niemieckiej klinice. Kilka miesięcy później trafił do szpitala i musiał odwołać część koncertów. Na początku 2024 roku przeszedł kolejną operację, po której pojawiły się poważne komplikacje.
Zobacz też:
Córka zmarłego Urbaniaka zabrała głos. Takie przemyślenia miała podczas pierwszych świąt bez ojca








