Tadeusz Drozda jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych satyryków w kraju. Chociaż od dawna przebywa na emeryturze, poświęcając się rodzinie, a zwłaszcza wnukom - na zawsze pozostanie w pamięci Polek i Polaków jako prowadzący kultowy program "Śmiechu Warte".
Tadeusz Drozda na emeryturze nadrabia stracony czas z żoną
W związku małżeńskim z Ewą jest już niemal od 50 lat. Wspominając życie z żoną, przyznaje, że ich początki były trudne, ponieważ często wyjeżdżał w długie trasy, między innymi do Stanów Zjednoczonych i Australii. Chociaż rozłąki były ciężkie, artysta w rozmowie z tygodnikiem "Świat i Ludzie" wspomina, że być może właśnie dlatego się nie kłócili i dobrze ze sobą dogadywali.
Jakoś nam się to udawało, sprawdzało. Odpowiedzialność za wychowanie córek spadła na żonę, ja z kolei miałem zadbać o wartości materialne, żeby nie było żadnych kłopotów. W dodatku nie zdążyliśmy się sobie znudzić.
Obecnie Tadeusz Drozda próbuje nadrobić stracony czas z żoną, opiekują się wnukami i gotują.
Lubię przyrządzać ryby i owoce morza. Mięso coraz rzadziej, ponieważ nasze córki w ogóle go nie jedzą. Wszystkie trzy są wegetariankami, ich dzieci też. Jemy wędlinę, czy przyrządzamy sobie tatara, jak jesteśmy w domu sami, we dwójkę. Żona z kolei ma swoje fantastyczne dania. Śledzie przyrządza tak, że wszyscy się zachwycają. W ogóle jak się za coś weźmie, to zrobi to albo bardzo dobrze, albo świetnie. Ale Ewa uważa, że za dużo jemy. A ja już w szczególności.

Tadeusz Drozda dba o formę na emeryturze
Artysta pytany o plany na przyszłość, odpowiada ze śmiechem, że w tym wieku, to co najwyżej pójść do lekarza. Jednak korzystając z zasłużonej emerytury, stara się być cały czas aktywny.
Mam kłopot z kolanami, więc by ćwiczyć i utrzymać kondycję, gdy nie mogę biegać - regularnie pływam. Mam to szczęście, że niedaleko od nas znajduje się fajny basen. Pływać mogę i muszę, ortopeda mi to zalecił. A to rzeczywiście coś daje! Jak się przepłynie kilometr to człowiek jest trochę zmęczony, a trochę... wypoczęty. A od 40 lat mam inne ulubione zajęcie, które dobrze mi robi fizycznie - grę w golfa!
Chociaż emerytura sprzyja życiu rodzinnemu i nowym hobby, Tadeusz Drozda przyznaje, że brakuje mu występowania na scenie i kontaktu z publicznością.
Oczywiście, że brakuje! Zawodowo niewiele się u mnie dzieje. Choć zawsze robiłem programy satyryczne, dziś nie ma siły, żeby któraś telewizja zwróciła się do mnie z propozycją. Wszystko zależy od układów politycznych. (...) Czasami ktoś w Polsce, w jakiejś miejscowości, mnie pamięta i zaprasza na imprezę. Ale rzadko, raz, dwa razy na 2-3 miesiące. Nigdy niestety nie miałem menadżera, który by tym kierował i pilnował. Może wtedy wyglądałoby to inaczej, ale teraz nie ma co gdybać.
Zobacz też:Książę Harry jest już wyczerpany! Wstrząsające doniesienia!Książę Harry i Meghan już postanowili! Archie nie otrzyma tytułuOliwia Bieniuk szczerze o "Tańcu z Gwiazdami". Podziękowała partnerowi



***
Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie Pomponik.pl








