Justyna Steczkowska o separacji z Maciejem Myszkowskim
Justyna Steczkowska należy do grona najpopularniejszych polskich artystek. W najnowszym wywiadzie wyjawiła prawdę o emocjonalnej części swojej drogi. Jak podkreśliła, na scenie zawsze stara się pokazać szczerze emocje. Sama twierdzi, że jest osobą "pokazującą innym drogę do siebie samych".
W trakcie najnowszej rozmowy na łamach internetowego programu "Lustra" diwa nie kryła nawet informacji o "separacji" z mężem, o której swego czasu rozpisywała się prasa w całym kraju.
"Coś takiego jak bliskie relacje z drugim człowiekiem są najlepszym naszym testem. I to od ciebie zależy, jak na to spojrzysz" - zaczęła mówić o Macieju Myszkowskim, z którym stanęła na ślubnym kobiercu w 2000 roku.
"Separacja to za dużo powiedziane, to według prasy była separacja. My nigdy nie przestaliśmy razem mieszkać, więc tego nie było. Ale był gorszy moment, zdecydowanie" - dodała.
Justyna Steczkowska nie ocenia par. Zwraca uwagę na jedno
Następnie Justyna zapewniła, że nadzieja na poprawę stosunków istnieje tak długo, jak ludzie chcą ze sobą rozmawiać.
"Jak nie ma chęci to już nie mnie oceniać ludzi. Lepiej żeby się rozeszli, albo dogadali ze sobą inaczej. Mogę odpowiadać tylko za siebie. Nie mogę ludziom radzić, co mają robić, bo tego nie wiem. Mogę na własnym przykładzie coś komuś opowiedzieć" - tłumaczyła wokalistka.
"W związkach bliskich - małżeństwo, partnerstwo, to jest związane też z cielesnością, co jest niezwykle silną energią. Tu nie ma dobrych i złych rad. Każdy musi wedle swojego odczucia i rozumienia świata ustalić, czego potrzebuje, żeby iść dalej. Do tego zawsze niezbędna jest rozmowa i rzeczy, dzięki którym chcemy się połączyć, iść dalej lub rozejść. Nie ma tu czegoś takiego, jak złe i dobre" - zwierzała się na łamach tego samego wywiadu.
Justyna Steczkowska nie ma sprawdzonej rady dla par w kryzysie
Steczkowska nie ma jednej sprawdzonej porady dla ludzi, bo uważa, że związki się mocno różnią. Z początku spróbowała jej udzielić, ale szybko zrozumiała, że również ten tok rozumowania ma swoje minusy.
"Wydaje mi się, że jak ludzie się ze sobą przyjaźnią... ale nie, z przyjacielem też trochę gadasz inaczej niż z partnerem. Ja nie gadam o rybach, bo nic z tego nie rozumiem. (...) Oglądałbyś film o rybach? Bo ja nie. Ja to po prostu szanuję. To jest tyle zależności, różnorodności..." - zastanawiała się piosenkarka.
Diwa wspomniała za to, że jej rodzice byli bardzo zgranym małżeństwem i tylko dwa razy zaobserwowała ich kłótnie.
Czytaj też:
Mąż był pierwszą wielką miłością Justyny Steczkowskiej. Miała jego plakat
Steczkowska mieszka z teściową. Pierwszy raz zdradziła, z czym kobieta zmaga się na co dzień
Steczkowska zaskoczyła wyznaniem o mężu. Mało kto o tym wiedział








