Małgorzata Ostrowska-Królikowska pomimo wieku emerytalnego nie porzuciła pracy zawodowej i aktualnie szykuje się do kolejnych występów na scenie teatru Relaks.
Gwiazda wciela się bowiem w jedną z głównych postaci w komedii "Tygrysice" autorstwa Freda Apke. Sztuka opowiada historię czterech kobiet, które "zamiast przekwitać, zapragnęły rozkwitnąć".
O szczegółach spektaklu aktorka opowiedziała w najnowszym wywiadzie. Przy okazji przestrzegła kobiety.
Ostrowska-Królikowska ma ważną radę dla kobiet. Wspomniała o naiwności w miłości
W trakcie najnowszego wywiadu aktorka spotkała się z pytaniem, czy zgadza się ze stwierdzeniem, że "artysta powinien mieć w sobie tę dziecięcą otwartość w postrzeganiu świata".
Gwiazda nie wahała się nad odpowiedzią.
"Myślę, że tak, aczkolwiek trzeba bardzo uważać na naiwność pewną. My kobiety w pewnym wieku też potrafimy zwariować na punkcie np. pięknego, przystojnego mężczyzny. Tak jak w tej sztuce. Tygrysice spotkały Julio" - stwierdziła Małgorzata Ostrowska-Królikowska w rozmowie z Polskim Radiem RDC.
Prowadząca postanowiła szybko przerwać wypowiedź gwiazdy, by nieco pociągnąć ją za język.
"Który to jest? Mateusz Mosiewicz czy Kamil Piotrowski?" - dociekała.
Mama Antoniego Królikowskiego nie zostawiła tej kwestii bez odpowiedzi i od razu wyjaśniła:
"Jeden i drugi. To jest jedna rola" - skwitowała Ostrowska-Królikowska.
Ostrowska-Królikowska przestrzega. "Pragniemy miłości, ale trzeba być uważnym"
Niezrażona kontynuowała swoją wypowiedź, opowiadając o sztuce oraz przekazując wszystkim kobietom życiowe rady.
"I on jest uroczy, jest naszym trenerem. A tak naprawdę, nie chciałabym zdradzać, jest oszustem. Jak w tygrysicach budzi się gniew, to jest dopiero... To jest taka przestroga dla kobiet, że nie można być naiwną. My chcemy spełniać swoje marzenia, pragniemy miłości, ale trzeba być uważnym. To w ogóle dotyczy życia. Trzeba być uważnym w życiu" - podsumowała.
Zobacz także:
Królikowska zatrzymana w sklepie. Wezwano ochronę, doszło do przeszukania
Nagle odwołano festiwal Pawła Królikowskiego. Poszło o "odpowiedni poziom"








