Zbigniew Wodecki z muzyką związany był tak naprawdę od dziecka. Zarówno jego rodzice jak i starsza siostra byli artystami, nic więc dziwnego, że in on pokochał występy na scenie.
Przygoda Wodeckiego z muzyką zaczęła się od nauki gry na skrzypcach, a następnie ten założył zespół, jednak ogólnopolską sławę zyskał dopiero pod koniec lat 70., gdy jego utwór do bajki "Pszczółka Maja" zyskał nagrodę główną na Festiwalu w Opolu.
W latach 80. Wodecki należał już do grona najpopularniejszych artystów w kraju, a stworzone przez niego piosenki do dziś są ochoczo słuchane.
Niestety, 22 maja 2017 roku wokalista zmarł, jednak do dziś jest jednym z najbardziej docenianych i uznawanych muzyków w kraju.
9 lat po jego nagłej śmierci głos zabrała Iwona Pavlović. Jurorka "Tańca z Gwiazdami" wprost wyjawiła o ostatniej rozmowie z muzykiem!
Pavlović wyjawiła ws. ostatniej rozmowy z Wodeckim. Do dziś nie kryje szoku
Iwona Pavlović i Zbigniew Wodecki przez wiele lat byli jurorami w programie "Taniec z Gwiazdami". Tancerka po latach wspomniała poznanie wokalisty i przyznała, że bardzo to przeżyła, gdyż wcześniej Wodeckiego podziwiała tylko w telewizji.
"Nasze pierwsze spotkanie odbyło się na planie "Tańca z gwiazdami". Byłam wtedy bardzo przejęta, bo równocześnie poznawałam Beatę Tyszkiewicz i Zbigniewa Wodeckiego. To było ogromne przeżycie spotkać osoby, które wcześniej podziwiało się jedynie w telewizji. Do dziś traktuję to jako wielki zaszczyt, że miałam okazję ich poznać" - przyznała w rozmowie z Plejadą.
Iwona dodała, że bardzo źle przyjęła informację o śmierci Wodeckiego, gdyż bardzo go ceniła, nie tylko jako artystę, ale także jako przyjaznego i miłego człowieka.
"Kiedy dowiedziałam się o jego śmierci, to był ogromny szok i wielkie przeżycie nie tylko dla mnie, ale dla bardzo wielu ludzi. Dziś, gdy słyszę jego piosenki czy muzykę, od razu robi się cieplej na sercu" - podkreśliła w tej samej rozmowie.
Pavlović wspomnieniami wróciła także do ostatniej rozmowy z Wodeckim. Jak sama podkreśliła, miała ona miejsce właśnie w "Tańcu z Gwiazdami", a wiadomość o jego nagłej śmierci była dla niej ogromnym szokiem.
"Nie pamiętam dokładnie naszej ostatniej rozmowy, bo jego odejście było dla mnie ogromnym szokiem. Na pewno spotkaliśmy się wtedy na planie "Tańca z gwiazdami". Zbyszek często zaraz po programie jechał dalej w trasę, więc pewnie powiedzieliśmy sobie po prostu: 'do zobaczenia, trzymaj się'" - wyjaśniła.
Przeczytajcie również:
Tak po latach wygląda grób Wodeckiego. Uwagę zwraca jedno
Iwona Pavlović wspomina ostatnie chwile z Wodeckim w "Tańcu z gwiazdami". "Za wcześnie, za szybko"
Iwona Pavlović ujawniła prawdę o relacjach z synami męża. "Dalej mówią do mnie po imieniu"








