Steczkowskiej zależy na fanach. Tego nigdy im nie odmawia
Justyna Steczkowska występuje na scenie od dokładnie 30 lat. W tym czasie wydała aż 19 albumów, w tym 15 solowych. Piosenkarka jest też mocno obecna w przestrzeni medialnej: gości w programach i udziela wywiadów.
"Jusia" należy do tych gwiazd, którym bardzo zależy na dobrych relacjach z fanami. A ci zawsze wiernie ją wspierają, co zdążyli udowodnić już wielokrotnie.
Autografu czy zdjęcia wokalistka nie odmawia także w sytuacji prywatnej. Nawet jeśli nie zawsze ma na to ochotę...
Steczkowską spotkała nieprzyjemna sytuacja. Oto jak ją oceniono za plecami
Ostatnio Steczkowska na kanale youtube'owym Cypriana Majchera podzieliła się pewną anegdotą sprzed lat - z czasów, gdy jej młodszy syn, obecnie 20-letni Stanisław, był jeszcze mały.
"Leżę sobie na leżaku nad basenem na jakichś wakacjach. Było to moje pół godziny, bo jesteśmy całą rodziną, kiedy mój mąż wziął Stasia (...) i ja mogłam zrobić coś dla siebie, to znaczy poleżeć i porobić nic. O jak super" - zaczęła opowieść.
Jej spokój nie trwał jednak długo. Zaraz obok niej pojawiła się kobieta, która rozpoznawała w niej gwiazdę.
"Leżę, podchodzi do mnie pani: 'Przepraszam, czy możemy sobie zrobić zdjęcie?'. Ja mówię: 'Wie pani co, ale ja tak w stroju kąpielowym to się niekomfortowo trochę czuję'. 'Ale mi to nie przeszkadza', więc sobie myślę: 'Aha, okej...'. Ale chcę być miła, no bo ogólnie jestem. Rozumiem, że ona nie myśli w ten sposób, że mam wakacje, może tego nie wiedzieć też, że mam tu pół godziny dla siebie, a co ja mam jej to tłumaczyć. Mówię: 'Dobrze, to tylko się ubiorę'" - opowiadała dalej Steczkowska.
Ostatecznie panie zrobiły sobie razem zdjęcie. Mimo to fanka nie była zadowolona. Wszystko wyszła na jaw dzięki szwagrowi piosenkarki, który odpoczywał kilka leżaków dalej i słyszał relację anonimowej kobiety.
"(...) Spotkałam Steczkowską, podeszłam do niej, żeby sobie zrobić z nią zdjęcie. No, rzeczywiście jest bardzo zgrabna, ale w ogóle nie jest miła" - relacjonowała ze śmiechem piosenkarka, podając to za dowód na to, że jakkolwiek by się nie zachowała, to niektórzy i tak źle ją odbiorą.
Doda ujawniła prawdę nt. Steczkowskiej. Taka jest naprawdę
Steczkowska poczuła się zapewne tym bardziej dotknięta, że nie miała w tamtym momencie ochoty na interakcję z fanką, a jednak przystała na jej prośbę. Na co dzień 53-latka wręcz sama zabiega o taki kontakt.
Kiedyś opowiadała o tym Doda. W odróżnieniu od Rabczewskiej Steczkowska zawsze, nawet w sferze prywatnej, dba o idealny wygląd i nie unika spotkań ze swoimi miłośnikami.
"(...) To jest dla mnie ewenement. (...) Ona cały czas jest w roli, cały czas jest na scenie i ona to kocha (...). Ona jest zawiedziona, jak ktoś do niej nie podejdzie. [Podchodzi pan i pyta - przyp. aut.]: 'Czy można zrobić zdjęcie?'. 'Oczywiście, że można! Którą piosenkę pan lubi?'. Jeszcze by tam śpiewała z nim. I rozmowy, i small talki, całuski. (...) To jest niesamowite. Właśnie tacy ludzie są stworzeni do sceny. I to się nazywa po prostu gwiazda pełną gębą" - mówiła Doda o koleżance po fachu w podcaście "Bliskoznaczni" Katarzyny Nosowskiej i jej syna, Mikołaja.
Ale nawet taka diwa czasami potrzebuje chwili spokoju...
Zobacz też:
Poruszenie po publikacji Steczkowskiej. Poprosiła o jedno i wywołała wielkie emocje
Steczkowska ledwo rozstała się z menadżerem, a tu kolejna heca. Nagle odwołali jej koncert
Skolim znienacka wyznał o Justynie Steczkowskiej. To już tylko kwestia czasu








