Weronika Rosati jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek. Gwiazda ma na swoim koncie kilkadziesiąt ról w produkcjach rodzimych i zagranicznych.
Ponad dwie dekady temu postawiła na karierę międzynarodową i wyjechała do Stanów. We własnym kraju miała bowiem wrażenie, że jej przygoda z wielkim ekranem skończy się szybciej, niż się zaczęła.
Rosati od początku mierzyła wysoko. "Nie chciałam się ograniczać"
20-letnia wówczas kobieta uczyła się fachu w najlepszych szkołach, m.in. Stella Adler Academy of Acting and Theatre czy Lee Strasberg Theatre and Film Institute. Od małego mierzyła zresztą wysoko.
"To brzmi banalnie, ale kiedy miałam pięć lat, powtarzałam wszystkim, że będę międzynarodową aktorką. Dlaczego międzynarodową, zapytacie? Cóż, wiedziałam, że chcę grać w kinie włoskim, francuskim i oczywiście amerykańskim - nie chciałam się ograniczać, zwłaszcza że większość dzieciństwa spędziłam za granicą (...)" - wyznała w felietonie z cyklu "Gwiazdy piszą" w serwisie Plotek.pl.
Rosati od najmłodszych lat pracowała nad spełnieniem tego marzenia, chodząc na zajęcia z baletu, aktorstwa i języka angielskiego. Szlifowała też swoje umiejętności w słynnej grupie teatralnej "U Machulskich" oraz uczyła się tańca w teatrze Studio Buffo.
Ale ze studiów w prestiżowej łódzkiej filmówce postanowiła zrezygnować. Miała swoje powody.
Rosati źle wspomina łódzką filmówkę. "Wszystko, co dobre, nagle się skończyło"
Zanim Weronika poleciała za ocean, zgłębiała tajniki zawodu we wspomnianej placówce. Po półtora roku studiów wzięła urlop dziekański, żeby móc grać w "M jak miłość", a potem rzuciła szkołę i przeniosła się do Ameryki.
Już na etapie studiowania Rosati miała za sobą pierwsze doświadczenia z planów zdjęciowych. Według niej to właśnie ów fakt skreślił ją w oczach kadry nauczycielskiej.
"Kiedy rozpoczęłam studia w Łódzkiej Szkole Filmowej, wszystko, co dobre, nagle się skończyło. System szkolny i profesorowie nie byli przyjaźnie nastawieni do młodej studentki, która miała już na koncie więcej dorobku aktorskiego niż niektórzy wykładowcy. Po (...) [trudnych doświadczeniach - przyp. aut.] w szkole i poczuciu, że moja kariera zaraz się skończy - bo szkoła nie pozwalała mi w ogóle grać i musiałam odrzucać wszystkie oferty - zdecydowałam, że spełnię swoje marzenie" - pisała.
Możliwość uczenia się słynnej "Metody" była na jej liście zadań od dawna; pierwszy raz wysłała dokumenty do Nowego Jorku jeszcze jako 12-latka. To właśnie wspomniane amerykańskie szkoły ukształtowały ją jako artystkę.

Zobacz też:
Nagle Rosati pokazała się w ślubnym welonie i z zagranicznym gwiazdorem. Prawda wyszła na jaw
Na jaw wyszła prawda o życiu Weroniki Rosati. Nawet jej mama zabrała głos: "nie daje rady"
Niespodziewane wieści ws. Rosati i hollywoodzkiego aktora. Spływają już gratulacje








