Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Rosati będzie walczyć o dobre imię! Szokujące słowa Korwin Piotrowskiej!

Weronika Rosati (34 l.) ma dość oszczerstw. Aktorka postanowiła bronić swojego dobrego imienia...

Córka projektantki i polityka swoim wywiadem w "Gali" rozpętała niezłą burzę w mediach.

Reklama

Przypomnijmy, że Weronika nie zostawiła na ojcu swojej córeczki suchej nitki. 

"Gdybym to ja miała ośmioro dzieci z czterema partnerami, w tym czworo nieślubnych, poczętych w trakcie małżeństwa w ukryciu, i byłabym nadal nierozwiedziona, raczej zostałabym odrzucona, wyklęta przez społeczeństwo i poddana totalnemu ostracyzmowi. Byłabym skończona jako kobieta i aktorka. 

Tymczasem w przypadku mężczyzny jedyną reakcją ludzi są szeroko wytrzeszczone oczy bądź parsknięcie śmiechem. I tyle. Żadnych konsekwencji społecznych" - żaliła się. 

Oczywiście napisały o tym wszystkie możliwe media. Głos w sprawie zaczęły zabierać niektóre celebrytki. Najgłośniej było o wpisie żony Olbrychskiego, która stanęła w obronie Śmigielskiego, a Roasti nazwała "kłamczuchą"!

"Jest mi przykro z powodu tego, co robisz. Jestem zdumiona bezmyślnością i brakiem inteligencji dziennikarzy, którzy jeśli już próbują wykreować Cię na skrzywdzoną Matkę-Polkę, próbującą stanąć na czele innych matek, którym tylko się wydaje, że są w podobnej do Ciebie sytuacji. Życzę też rozwagi w dobieraniu słów i świadomości, że często kłamstewko motylkiem z ust wylatuje a bombą atomową do ślicznej buzi wraca. Tak najczęściej jest. Niestety dla kłamczuchy" - napisała Olbrychska-Demska na Facebooku. (Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ).

Pod jej postem rozpętała się burza. Głos w sprawie zabrała sama Rosati, która zagroziła Obrychskiej pozwem. W rozmowie z "Party" aktorka informuje, że faktycznie miarka się przebrała i pozwała żoną aktora. 

"Pani Olbrychska nie dała mi wyboru takim szkalującym wpisem. Będę zmuszona robić to za każdym razem, kiedy ktoś kłamie na mój temat" - wyjawiła w "Party" Rosati.

W gazecie wypowiedziała się także Karolina Korwin Piotrowska, bo przecież bez jej opinii by się nie obeszło. Była już pracownica TVN pochwaliła się, że na temat tej sprawy wie naprawdę dużo. 

Karola przekonuje, że medialny wizerunek lekarza znacząco odbiega od rzeczywistości. 

"Znam więcej szczegółów związanych z jej byłym partnerem. Są na tyle mocne, że mam nadzieje, że zamkną usta tym, którzy próbują teraz go bronić" - zdradza Korwin. 

"Weronika ma prawo mówić o ważnych dla niej i innych kobiet w podobnej sytuacji sprawach, nawet jeśli wiąże się to z koniecznością ujawniania spraw z jej życia prywatnego" - przekonuje Piotrowska i dodaje, że "dziewczyny z dobrego domu" też mają prawo do popełniania błędów. 

***

Dowiedz się więcej na temat: Weonika Rosati

Reklama

Reklama

Reklama