Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Żona Olbrychskiego napisała list otwarty do Rosati! "Bardzo chcesz być kimś podłym, prymitywnym"

Krystyna Demska-Olbrychska (64 l.) odniosła się do ostatnich słów Weroniki Rosati (34 l.). W swoim liście otwartym na Facebooku nie zostawia na aktorce suchej nitki...

Od jakiegoś czasu staramy się nie pisać o Weronice Rosati, gdyż aktorka nie godzi się na to, by media pisały o jej życiu prywatnym. 

Reklama

W niedawnym wywiadzie dla "Gali" aktorka nie miała jednak większych problemów z opowiadaniem o ostatnich zawirowaniach i byłym już partnerze, ojcu jej córeczki. 

"Powód, dla którego w ogóle o tym mówię, to moja córka. Ona musi wiedzieć, że jej mama nie zrezygnowała z rodziny, nie zrezygnowała z domu i nie rozstała się z jej ojcem dlatego, że - jak pisały brukowce - chciała wyjechać do Stanów i siedzieć na plaży" - tłumaczyła Weronika. 

Oznajmiła, że o rozstaniu ze Śmigielskim myślała ponad rok, a ów związek określiła mianem "największej życiowej porażki".

Na ojcu Elizabeth nie zostawiła suchej nitki...

"Gdybym to ja miała ośmioro dzieci z czterema partnerami, w tym czworo nieślubnych, poczętych w trakcie małżeństwa w ukryciu, i byłabym nadal nierozwiedziona, raczej zostałabym odrzucona, wyklęta przez społeczeństwo i poddana totalnemu ostracyzmowi. Byłabym skończona jako kobieta i aktorka. Tymczasem w przypadku mężczyzny jedyną reakcją ludzi są szeroko wytrzeszczone oczy bądź parsknięcie śmiechem. I tyle. Żadnych konsekwencji społecznych" - żaliła się. 

Mężczyzna nie odpowiedział do tej pory na jej mocne słowa. Najpierw zrobiła to za niego Magda Gessler, która kłóciła się z Weroniką na Instagramie. Teraz list otwarty do Rosati wystosowała Krystyna Demska-Olbrychska. 

Post na Facebooku jest otwarty dla wszystkich, więc można było się spodziewać, że szybko wywoła medialną burzę. Żona Olbrychskiego nie przebiera bowiem w słowach...

"Miałam wrażenie, że bardzo świadomie wybrałaś Roberta na ojca Elisabeth. Przecież o wszystkim wiedziałaś. On nie był dla Ciebie tajemniczym nieznajomym, który nic o sobie nie mówi. Znałaś jego najbliższych, wiedziałaś o jego życiu więcej, niż ktokolwiek inny. No i ciągle byłaś nim zafascynowana.

(...) Teraz czytam, że Twoja ciąża była traumą. Czytam też wiele innych cierpkich słów, wiele niedokończonych zdań, niedopowiedzeń, które pozostawiają bardzo niebezpieczne pole do bardzo różnej interpretacji wszystkim, którzy tego słuchają, albo to czytają.

Ludzie prymitywni nazywają takie zachowanie publicznym praniem brudów, inni, też prymitywni, brudy publicznie piorą. Nigdy nie przyszło by mi do głowy zaliczyć Cię do tej grupy. Co to, to nie. Ale dlaczego, na Boga, sama z uporem wartym lepszej sprawy, bardzo chcesz być kimś podłym, prymitywnym i manipulującym faktami, kimś świadomie mówiącym nieprawdę" - pisze Olbrychska.

Dalej jest jeszcze ostrzej:

"Robert milczy. Nie komentuje Twoich wynurzeń. Jest delikatny, nieskazitelnie wychowany. Jest gentelmanem. (...) Będziesz unurzana w tyglu brudnej afery, którą żyje środowisko od wielu miesięcy. Nie znajdziesz sposobu na skuteczną kąpiel, tak jak dzisiaj nie może go znaleźć mężczyzna, którego wybrałaś na ojca swojej córeczki. Facet, który zapewnia Ci ciągle dobry status finansowy, który nie uchyla się od żadnych obowiązków, który jest odpowiedzialnym ojcem. Sama zdecydowałaś, żeby dyskusja o losach Twoich i Eli odbywała się w mediach społecznościowych, w gazetach i na ekranach telewizorów. 

To jest powód dla którego ja też postanowiłam do Ciebie napisać na FB. Jest mi przykro z powodu tego, co robisz. Jestem zdumiona bezmyślnością i brakiem inteligencji dziennikarzy, którzy jeśli już próbują wykreować Cię na skrzywdzoną Matkę-Polkę, próbującą stanąć na czele innych matek, którym tylko się wydaje, że są w podobnej do Ciebie sytuacji. Życzę też rozwagi w dobieraniu słów i świadomości, że często kłamstewko motylkiem z ust wylatuje a bombą atomową do ślicznej buzi wraca. Tak najczęściej jest. Niestety dla kłamczuchy" - czytamy w liście do Weroniki. 

Sama zainteresowana już zdążyła odpisać na jej zarzuty, grożąc żonie Olbrychskiego sądem! 

***

Dowiedz się więcej na temat: Krystyna Demska-Olbrychska | Rosati Weronika

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje