Tadeusz Sznuk to już teraz niekwestionowana legenda i ikona TVP. 82-latek ani myśli o emeryturze i wciąż z powodzeniem prowadzi kultowy wręcz teleturniej "Jeden z dziesięciu", który nadawany jest na antenie publicznego nadawcy od pierwszej połowy lat 90.
Program wciąż jest chętnie oglądany i szeroko komentowany. Widzowie nie wyobrażają sobie także tego, by ktokolwiek mógł zastąpić pana Tadeusza w tej roli. To podobnie jak w przypadku Karola Strasburgera i prowadzonej przez niego "Familiady".
Choć wydawać by się mogło, że przez te kilkadziesiąt lat o Sznuku wiemy już naprawdę wszystko, ten wciąż potrafi nieźle zaskoczyć.
Takie wykształcenie ma Tadeusz Sznuk. Można się zdziwić
Jak się bowiem okazuje, mężczyzna wcale nie skończył dziennikarstwa. Gdy już pracował w Polskim Radiu, kończył studia na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej.
Po zdobyciu dyplomu przez dekadę pracował nawet jako inżynier, ale ostatecznie to praca w mediach okazała się bardziej pociągająca.
Gdy Sznuk zdał sobie z tego sprawę, postanowił nawet zrobić dziennikarstwo podyplomowo, ale nie podołał i wytrwał jedynie trzy miesiące.
Jak przyznał sam prezenter, praktyka w jego przypadku okazała się cenniejsza niż papierek.
"Miałem już wtedy za sobą ponad dziesięć lat terminowania w Polskim Radiu, więc praktyka zastąpiła teorię. Poza tym życie inżyniera jest spokojniejsze. Zawsze powtarzam, że żadna dyrektywa nie zmieni prawa Ohma" - wyznał Sznuk w rozmowie z Onetem.
To jednak nie były plotki ws. Tadeusza Sznuka. TVP chciała się go pozbyć
Po latach wyszła także na jaw jeszcze jedna tajemnica - swego czasu TVP chciała się go pozbyć, próbując znaleźć kogoś na jego miejsce. Powstał nawet pilotażowy odcinek z nowym prowadzącym, o czym Sznuk miał się nigdy nie dowiedzieć. To jednak nie się nie udało.
"Taka tajemnica zbyt długo mimo wszystko się nie utrzyma. Zawsze prędzej czy później ktoś coś powie. Ale nie wiem, kto to był" - wyjawił Sznuk.
Cóż, następca okazał się chyba zbyt kiepski, bo ostatecznie to Sznuk do dzisiaj prowadzi "Jeden z dziesięciu".
Zobacz też:
Wpadka na antenie "Jeden z dziesięciu". Producenci musieli się wytłumaczyć
Tuż po południu potwierdziły się doniesienia ws. "1 z 10". Zapadła ostateczna decyzja
Tadeusz Sznuk długo nie wspominał o żonie. W końcu otwarcie wyznał








