Od półtora roku plotkuje się o sprzedaży TVN-u. Sprawa zmierza do końca
Pierwsze doniesienia na temat sprzedaży TVN-u pojawiły się jeszcze latem 2024 roku. Jak to zwykle bywa przy takich informacjach, w mediach rozpętała się burza, a wewnątrz stacji zapanował zapewne niemały chaos.
Z jednej strony kanały nadal musiały działać, inwestowano więc w kolejne produkcje i zatrudniano nowe osoby, z drugiej jednak zupełnie rezygnowano z niektórych formatów.
Z czasem pojawili się znani rynkowi gracze, zainteresowani zakupem. Na początku ubiegłego roku wśród nich wymieniano nawet Rafała Brzoskę.
Teraz sprawy wyglądają zupełnie inaczej. Wkrótce prawdopodobnie Warner Bros. Discovery, pod którą podlega TVN, zostanie przejęty przez Netfliksa. Wówczas rodzima stacja telewizyjna trafi do nowo utworzonej spółki - Discovery Global.
Wizja zmian siłą rzeczy budzi pewne niepokoje i wątpliwości wśród obecnie zatrudnionych we wspomnianym rodzimym kanale. O nastrojach w miejscu pracy opowiedział Mateusz Hładki.
Posępne nastroje na korytarzach TVN-u. Wszyscy boją się jednego, Hładki wyjawił całą prawdę
Dziennikarz nie kryje, że sam nie czuje się w 100 proc. pewnie, co według niego jest zresztą całkowicie uzasadnione.
"Zawsze istnieje taka obawa, że nowy właściciel będzie chciał coś zmienić i może tym elementem będziesz ty. W przypadku mojej pracy te subiektywne odczucia przełożonych, wydawców, producentów mają znaczenie. Tak działa ten biznes. (...)" - powiedział gospodarz "Mówię Wam" w podcaście "Galaktyka Plotek".
Często zapominamy, że zanim widzowie zobaczą jakąś osobę w telewizji, to wcześniej włodarze muszą w nią uwierzyć.
"Ci wszyscy szefowie mediów, ci, których doskonale państwo znają i ci, którzy nie są obecni w mediach, tylko w swoich gabinetach dzielą i rządzą. To są ludzie, którzy w kimś się, umownie oczywiście, 'zakochują', ktoś ich zaczyna nagle fascynować. Ta osoba może mieć wadę wymowy, może wcale nie być orłem, ale ci decyzyjni uznają, że ma w sobie rodzaj energii, jakiś faktor X, który sprawi, że właśnie na tę osobę postawią" - tłumaczył.
Mateusz Hładki o atmosferze w TVN-ie tuż przed zmianami. "Istnieje obawa"
Hładki jest jednak daleki od twierdzenia, że tylko w jego branży osobiste sympatie wiele znaczą.
"Przypuszczam, że nigdzie nie jest łatwo, więc ja bym nie chciał z tego naszego zawodu, naszego środowiska robić miejsca pod jakimkolwiek względem wyjątkowego. Natomiast na pewno kryteria subiektywne mają tutaj ogromne znaczenie" - dodał.
Słowa prezentera bronią się nawet w chwilach, gdy działalność stacji toczy się swoim trybem i nie targają nią żadne zewnętrzne zawirowania. W przypadku TVN-u sprawy dodatkowo się komplikują z uwagi na potencjalne rychłe przejęcie przez innego właściciela.
Czas pokaże, jakie zmiany zdecyduje się on wprowadzić.
Zobacz też:
Przed laty Rozenek zwierzyła się Hładkiemu. Nie do wiary, z kim chciała prowadzić "Dzień Dobry TVN"
Potwierdziły się doniesienia ws. Magdy Gessler. Teraz nie ma już żadnych wątpliwości








