Reklama

Reklama

Reklama

Polański znów stanie przed sądem. Kolejna aktorka oskarża reżysera

Choć sprawa Romana Polańskiego sprzed 45 lat, o molestowanie seksualne 13-letniej Samanty Gailey, wciąż się nie zakończyła, polski reżyser usłyszał kolejne zarzuty. Tym razem filmowca do odpowiedzialności prawnej chce pociągnąć aktorka Charlotte Lewis, która współpracowała z nim na planie "Piratów" (55 l.). Czy 89-latka czeka kolejny głośny proces?

Roman Polański ma kolejne kłopoty z prawem

Wygląda na to, że Roman Polański po raz kolejny stanie przed sądem w sprawie o molestowanie seksualne nieletniej. Nie chodzi jednak o głośną aferę z 1978 roku, z udziałem 13-letniej wówczas Samanty Gailey. Na jaw wyszły bowiem kolejne szokujące informacje. Tym razem reżysera oskarża Charlotte Lewis, aktorka, która współpracowała z Polakiem przy pracy nad jego filmem "Piraci".

O wszystkim francuski wymiar sprawiedliwości poinformował 29 listopada. Sprawa ma swój początek w 2010 roku. Wtedy to gwiazda filmu Polańskiego obwieściła w mediach, że miała być wykorzystywana przez słynnego filmowca na początku lat 80-tych. Ona miała wtedy 16 lat, on - 50.

Reklama

Reżyser "Piratów" ponownie stanie przed sądem?

Niemal dziesięć lat później, w rozmowie z magazynem "Paris Match" Polański odniósł się do słów aktorki i zdecydowanie zaprzeczył jej wersji wydarzeń. Reżyser przytoczył wtedy zdanie, które Lewis miała wypowiedzieć w 1999 roku :

"Wiedziałam, że Roman zrobił coś złego w Stanach Zjednoczonych, ale chciałam być jego kochanką (...). Prawdopodobnie chciałam tego bardziej niż on" - czytamy w rozmowie.

"Wiele cytatów przypisywanych mi w artykule jest niedokładnych" - skomentowała sprawę sama zainteresowana wywiadzie dla brytyjskiego "News of the World".

W 2020 roku, rok po tym jak Polański udzielił wywiadu magazynowi "Paris Match", prawnicy Charlotte Lewis postanowili złożyć przeciw niemu pozew sądowy. Przedstawiciele gwiazdy "Piratów" zarzucają reżyserowi zniesławienie oraz kwestionowanie prawdziwości oskarżeń o molestowanie seksualne.

89-latek czeka obecnie na pierwszą rozprawę. Termin pierwszego posiedzenia został wyznaczony na 5 marca 2024 roku.

Roman Polański ścigany już od 45 lat

Z kolei wcześniejsza sprawa Polańskiego toczy się już od 45 lat. W 1978 roku polski reżyser został oskarżony o podanie alkoholu i środków usypiających 13-letniej wtedy Samancie Gailey i odbycie z nią stosunku.

Reżyser przyznał się do winy i odbył zasądzoną karę. Było nią 90-dniowe osadzenie w więzieniu stanowym, połączone z obserwacją i badaniami diagnostycznymi. To jednak nie wystarczyło i prokurator ponownie zażądał rozpatrzenia sprawy reżysera. Wtedy Polak uciekł ze Stanów Zjednoczonych.

Choć po wielu latach ofiara gwałtu publicznie wybaczyła Polańskiemu, twórca "Pianisty" wciąż ma w USA status uciekiniera, co oznacza, że nie może swobodnie podróżować za ocean, bowiem wiązałoby się to z poważnymi konsekwencjami prawnymi.

Zobacz też:

Andrzej Piaseczny, Andrzej Grabowski, Andrzej Duda, Andrzej Seweryn - to oni będą świętować andrzejki

Szokujące słowa żony Polańskiego: "Wszystkie chciały się z nim przespać"

Lewandowski złożył obietnicę indyjskiemu kibicowi. Nasz reprezentant przefarbuje się na blond? 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Roman Polański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy