Polsat szykuje wyjątkowy hołd dla Krzysztofa Krawczyka. Wdowa po artyście nie kryje wzruszenia
5 kwietnia minęła piąta rocznica śmierci Krzysztofa Krawczyka. Wybitny artysta odszedł w wieku 75 lat, pozostawiając ogromną pustkę w sercach fanów i najbliższych. Pamięć o jego twórczości wciąż jednak pozostaje żywa.
Świadczy o tym chociażby decyzja Polsatu, który pierwszy dzień tegorocznego Polsat Hit Festiwalu poświęci twórczości Krzysztofa Krawczyka. Jego największe przeboje wykonają gwiazdy polskiej sceny muzycznej.
"To, że inni artyści śpiewają jego piosenki, to radość i balsam na moje serce. Po pięciu latach nieobecności Krzysztofa on w naszych sercach nadal istnieje" - powiedziała o tym wydarzeniu Ewa Krawczyk w rozmowie z dziennikarką "halo tu polsat" Agnieszką Hyży. To jednak nie wszystko, czym się podzieliła.
Ewa Krawczyk wspomina męża. Wciąż czuje jego obecność
W sobotnim wydaniu "halo tu polsat" wyemitowano materiał poświęcony Krzysztofowi Krawczykowi. Agnieszka Hyży odwiedziła wdowę po artyście w ich domu pod Łodzią. Przed kamerami Ewa Krawczyk pokazała pamiątki po mężu - zdjęcia, obrączkę oraz miejsca, w których artysta najbardziej lubił przebywać.
Pełna emocji przyznała, że mimo upływu lat wciąż czuje obecność ukochanego.
"Mam czasami takie dni, że wydaje mi się, że wrócę do domu i on tam na mnie czeka - wyznała.
Wdowa po artyście dodała również, że często rozmawia ze zmarłym mężem, powierzając mu swoje codzienne sprawy.
"Gdy jestem na cmentarzu, opowiadam mu, co chcę zrobić. Kiedy mam wyjazdy, proszę, żeby się mną opiekował" - powiedziała.
Krzysztof Krawczyk był zazdrosny o żonę. Dowiedziała się o tym tuż przed jego śmiercią
Ewa i Krzysztof Krawczykowie przeżyli razem ponad 40 lat. Dziś samotność jest dla wdowy jednym z najtrudniejszych doświadczeń.
"Mam takie momenty załamania, kiedy myślę, ze zostałam sama, że jest mi ciężko. Samotność jest smutna, jest tragiczna" - przyznała.
Choć to Ewa Krawczyk bywała zazdrosna o męża i jego ogromną popularność, dopiero na krótko przed jego śmiercią dowiedziała się, że uczucie to działało również w drugą stronę.
"Pół roku przed śmiercią zapytałam go, czy w ogóle jest o mnie zazdrosny. Odpowiedział: 'Ewunia, jak ja na ciebie patrzę, to bym cię zjadł. Jesteś tak piękna, że aż bolą mnie oczy od patrzenia. A zazdrosny? Wściekle zazdrosny'" - wspominała.
Ewa Krawczyk nie mogła pożegnać się z mężem
Śmierć Krzysztofa Krawczyka była dla jego żony ogromnym ciosem. Choć widziała, że stan męża się pogarsza, nie dopuszczała do siebie myśli o rozstaniu.
"W ogóle nie dopuszczałam takiej możliwości. Dlatego walczyłam o niego do końca" - mówiła na antenie.
Ewa Krawczyk liczyła, że jeszcze spotka się z mężem w szpitalu. Do tego jednak już nie doszło i - jak wyznała - nie miała okazji, by się z nim pożegnać.
Zobacz też:
Ewa Krawczyk szukała kontaktu z Lichtmanem. On trzyma się od niej z daleka
Nowe wieści ws. syna Krzysztofa Krawczyka. "Jest światełko w tunelu"
Pięć lat po śmierci Krawczyka Marian Lichtman nie wytrzymał. "Nikt nas nie informował"








