Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Sądzono, że Mandaryna wygra "TzG". Maksymalne noty dostała dotąd tylko raz
Jeszcze przed rozpoczęciem 19. edycji "Tańca z gwiazdami" w oczach wielu Mandaryna uchodziła za faworytkę do wygranej. W zwycięstwie miało jej pomóc doświadczenie zdobyte po latach tańczenia hip-hopu.
Szybko okazało się, że choć bez wątpienia jest ono pomocne, to jednak w tańcu towarzyskim nie wystarczy. Jak do tej Marta Wiśniewska u boku Krystiana Rzymkiewicza radzi sobie bardzo dobrze, ale maksymalne noty otrzymała tylko w odcinku rodzinnym - wtedy, kiedy wraz z partnerem i synem Xavierem zaprezentowała układ... hip-hopowy.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
W minioną niedzielę para numer 2 pokazała jive'a, który publiczność nagrodziła owacjami na stojąco. Jurorzy przyznali dwójce aż 36 punktów, ale mimo to w sieci pojawiły się głosy, że był to najsłabszy występ piosenkarki.
Iwona Pavlović, która tego wieczora pokazała uczestniczce tabliczkę z cyfrą 9, nie mogła tego przemilczeć. Oto jak skomentowała owe zarzuty w rozmowie z Pomponikiem.
Po tym, co zaszło w "Tańcu z gwiazdami", Pavlović nie mogła milczeć. Wyznała to bez ogródek o Mandarynie
W ósmym odcinku sędziowie byli dla Mandaryny naprawdę łaskawi. Julia Wieniawa przyznała jej 10 punktów, Rafał Maserak osiem, a wspomniana Pavlović i Tomasz Wygoda - po dziewięć.
"Ja po twoim występie mam jeden problem, bo wcale cię nie chcę oceniać, tylko mam ochotę tam wyjść i dołożyć do pieca. Najbardziej mi się podobało, że byłaś niesamowicie rytmiczna. Trochę brakiem były ręce za (...) [mocne - przyp. aut.] trochę jak nogi. To chyba najbardziej bym poprawiła" - mówiła na gorąco Czarna Mamba.
Po programie ekspertka nie mogła uwierzyć w to, jak zupełnie inaczej odebrali ów duet widzowie. Niektórzy twierdzili bowiem, że był najmniej powalający.
"[Ten występ] nie był wcale najsłabszy. Wcześniej miała (...) [gorszy]. Uważam, że był bardzo poprawny i bardzo rytmiczny, czego właśnie ludzie... nie wszyscy to doceniają. W całej scence było wszystko okej, był rytmiczny, był mocny, był silny. Ja lubię, kiedy rytm jest w tańcu, bo to jest jedna z ważniejszych rzeczy" - powiedziała Pomponikowi.
Pavlović bez ogródek oceniła Mandarynę w "TzG". "To był słaby taniec"
W jej własnej ocenie zdecydowanie mniej imponujący był występ Wiśniewskiej z poprzedniego tygodnia.
"Jejku, no widzisz, jak to można się różnić w opiniach. (...) Jak tydzień temu była bajkowa ta jej cała opowieść, dałam jej siedem, bo uważam, że to był słaby taniec. Całego walca przetańczyła na palcach. To jest nietechnicznie, to jest wręcz atechnicznie, jeśli chodzi o tańczenie walca wiedeńskiego w tym programie. A wszyscy powiedzieli: 'Wow, to było takie super, dziesięć, najlepiej dziesięć'. Ale najważniejsze, żebyśmy różnili się pięknie, zgodnie (...)" - skwitowała.
Rzeczywiście, w siódmym epizodzie w ramach Disney Night Mandaryna zatańczyła w rytm utworu ze "Śpiącej królewny". Wielu, ale nie Pavlović, spodobało się to, że Marta wykonała cały układ z zamkniętymi oczami.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.

Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








