Reklama

Reklama

Reklama

Piotr Kraśko nie wiedział, jak to powiedzieć żonie. Karolina podejrzewała najgorsze. A tu taka sensacja...

Piotr Kraśko w ostatnich miesiącach żył w ciągłej niepewności jutra. Wszystko w związku z jego problemami z prawem oraz aferami medialnymi, które mocno nadszarpnęły jego wizerunek. TVN odsunęła go od prowadzenia "Faktów" i wysłała do Stanów Zjednoczonych, gdy skończyło mu się zwolnienie lekarskie. Istniała obawa, że zostanie tam na dłużej, czego żona obawiała się najbardziej. Teraz Karolina Ferenstein-Kraśko może jednak odetchnąć z ulgą...

Piotr Kraśko miał w ostatnich miesiącach naprawdę sporo problemów. Zaczęło się od zatrzymania przez policję do rutynowej kontroli, gdy okazało się, że gwiazdor TVN nie ma prawa jazdy - dokumenty zabrano mu wcześniej za łamanie przepisów drogowych.

Dziennikarza kajał się w mediach społecznościowych i pewnie sprawa rozeszłaby się po kościach, gdyby nie... kolejna afera. Tym razem TVP Info doniosło, że Kraśko zalegał z płaceniem podatków. Dobrała się do niego skarbówka, nakładając na niego ogromną karę za "zapominalstwo". 

Reklama

Ludzie się oburzali, bo przecież prowadzący główne wydanie "Faktów" powinien dawać przykład i być wzorem do naśladowania. Kraśko stał się wówczas problemem dla TVN. Odsunięto go od prowadzenia serwisu i wysłano na urlop. 

Potem doszły do tego informacje, że okupił to wszystko depresją i stanem przedzawałowym. Przez kolejne miesiące przebywał więc na zwolnieniu lekarskim. W końcu jednak postanowił, że chce wracać do pracy. 

Kraśko był pełen obaw

Szefowie wysłali więc go do Stanów Zjednoczonych, by relacjonował trwające tam wybory. Istniała jednak realna obawa, że dziennikarz zostanie tam na dłużej. Już nawet sondował wśród członków rodziny, jak "zapatrują się na ewentualny wyjazd taty na dłużej". Wizja wyjazdu mroziła krew w żyłach przede wszystkim Karolinie, która w Polsce zostałaby sama z dziećmi. 

"Była zaniepokojona wizją wyjazdu męża jako korespondenta na dłużej, o czym podobno także także w TVN myślano. Taka rozłąka z bliskimi to wielka niewiadoma. Z kolei przeprowadzka z dziećmi nie do końca byłaby możliwa" - czytamy w "Na Żywo". 

Dziennikarz nie wiedział, jak ma o tym powiedzieć ukochanej i swoim pociechom. Na szczęście "wygnanie" Piotr dobiegło końca i szefowie pozwolili mu wrócić do kraju. Ponoć chciano go zaraz wysłać na Ukrainę, ale do tego nie doszło. 

Karolina odetchnęła z ulgą, bo Piotr znów zaczął pojawiać się w studio TVN. Ponoć przeszedł test i widzowie zaakceptowali jego powrót. 

"Relacje Kraśki spotkały się z przychylnością widzów, więc zdecydowano o jego powrocie do redakcji. Na początek będzie prowadził programy po głównym wydaniu "Faktów" w TVN24" - donosi "Na Żywo". To uspokoiło jego żonę, która drżała na samą myśl o wyjeździe męża. W końcu ona najlepiej wie, co pozwala mu zachować w życiu równowagę i zdrowie psychiczne:

"Nic nie daje mu więcej sił jak dzieci, dużo ruchu i nasza wieś na Mazurach" - wyznała niedawno szczęśliwa Karolina. 

Zobacz też:

Piotr Kraśko wrócił do TVN, a tu taki cios od byłego szefa! To dlatego wpuścili go na antenę? Brzmi to fatalnie!

Łepkowska oburzona wyznaniem Kraśki: "Cofnął nas w oswajaniu tematu depresji"

Piotr Kraśko szykuje się do zmiany pracy? Został przyłapany na tym, co robi na L4

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Piotr Kraśko | Karolina Ferenstein-Kraśko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy