Anna Zejdler w 2 lutego przekazała obserwatorom smutne wieści o odejściu mamy. Mama dziennikarki i pierwszej żony Krzysztofa Ibisza zmarła 1 lutego 2026 roku.
"Wczoraj zmarła moja mama - najlepsza przyjaciółka, najwierniejsza fanka, nauczycielka życia, pocieszycielka i bratnia dusza" - zaczęła.
Anna Zejdler przekazała wieści o zmarłej mamie
Zejdler w dalszej części obszernego wpisu przytoczyła pokrótce historię swojej mamy. Dowiadujemy się, że trudnym momentem w jej życiu była śmierć męża - ojca Anny. Według słów dziennikarki jej mama nigdy do końca nie pogodziła się ze stratą ukochanego.
"Myślę, że odeszła jednak z tego świata w dniu śmierci taty - 29 lutego 2016 roku. Żartowała często: martwię, się że serce mam zdrowe i długo jeszcze będę się tu męczyć. Może i serce miała (...) zdrowe, ale rozdarte do tego stopnia, że nie zdołała go już posklejać. Dwa lata temu po raz pierwszy powiedziała coś o mężu, używając czasu przeszłego. I wtedy tak naprawdę pożegnała się z życiem" - napisała Zejdler.
Zejdler kolejno ze szczegółami wypisała, jak wiele zawdzięcza swojej mamie. To dzięki niej tak dobrze sama potrafiła odnaleźć się w roli matki.
"Wszystko mamie zawdzięczam, długo by wyliczać. Pokazała mi jak być dobrą matką. Nauczyła dawać, słuchać i wybaczać. Niczego się nie bała. Ani choroby, ani śmierci. Nie robiła wokół siebie zamieszania. Skromna do bólu, nie uważała się za kogoś wyjątkowego, podczas kiedy jej życiowa mądrość pozostawała imponująca. Umiała doradzić w każdej sprawie i rozwiązać każdy problem - z lekkością i dystansem" - czytamy we wpisie byłej żony Ibisza.
Poruszenie pod wpisem Zejdler, zareagował sam Krzysztof Ibisz
"Nigdy mnie nie zawiodła. W niczym. Począwszy od drobiazgów, a na ważnych sprawach kończąc. Rzadko myślała o sobie. Mam wrażenie, że istniała po to, by sprawiać mi przyjemność. Uwielbiała to! Spełniała moje życzenia zanim zdążyłam je wypowiedzieć" - podsumowała Anna Zejdler.
Wpis dziennikarki wywołał poruszenie wśród odbiorców. Głos zabrały znane osoby, które wyraziły współczucie dla Zejdler. Szczerym wyznaniem podzieli się też Krzysztof Ibisz - były mąż Zejdler, z którym ma syna Maksymiliana.
- "Aniu, najszczersze wyrazy współczucia" - napisała Magdalena Lamparska,
- "Aneczko... Nigdy nie jesteśmy gotowi na rozstanie z naszymi rodzicami... (…) tulę cię mocno, kochanie. Nie jesteś sama, pamiętaj" - wyznała Anna Kalczyńska,
- "Aniu... Tak bardzo cię przytulam i współczuję" - podkreśliła Marzena Rogalska,
- "Aniu, jest mi niewypowiedzianie przykro. Mama była dla nas wielkim wsparciem w każdej sprawie. (...) Tak jak ją opisałaś. Ja także bardzo wiele jej zawdzięczam w tym niezliczoną ilość rad i wsparcia w morzu spraw przez wiele lat. Choć życie mogło się potoczyć inaczej nigdy nie poczułem się przez nią odrzucony, choć mogła mieć do tego prawo. Jestem jej wdzięczny za każdą wspólna chwilę, za wspólny dom w twoich rodziców domu, za każdy telefon (czynny 24 na dobę). Ten dogłębny smutek, który teraz czuję, zamieniam we wdzięczność na zawsze. Przytulam cię" - napisał Krzysztof Ibisz.
Zobacz też:
Krzysztof Ibisz potwierdził doniesienia ws. syna. To dlatego Maksymilian zmienił nazwisko
Wielka radość w domu Krzysztofa Ibisza. W środku nocy przekazał nowinę ws. syna








