Paulina Krupińska doceniła Annę Wendzikowską. Ubolewa nad jej odejściem?
Paulina Krupińska przez lata współpracowała z Anią Wendzikowską na planie programu śniadaniowego "Dzień Dobry TVN". Jako jedna z osób, które codziennie przebywały w pobliżu dziennikarki, mogła zauważyć, jak radzi sobie z występami przed kamerą 40-latka. Była do tego stworzona?
"Ten program jest samograjem od wielu lat. Ania Wendzikowska robiła świetne relacje i to była osoba na właściwym miejscu. Widzowie mogą nie mieć takiej wiedzy, że tam wchodzisz i jak w zegarku jest odliczany czas. Pięć minut - i Ania naprawdę potrafiła te pięć minut wykorzystać jak najlepiej. Szkoda, że taką podjęła decyzję. Mam nadzieję, że będzie jej dobrze tam, gdzie pójdzie. Jest naprawdę dobra w tym, co robi" - mówiła w wywiadzie, zauważając zalety koleżanki z pracy.
Oprócz Wendzikowskiej obsada programu uszczupliła się również o dwie producentki. Paulina uważa jednak, że tak drastyczne ruchy są czasami potrzebne, bo niosą za sobą coś nowego. Wolne stanowiska są również szansą na awans dla wieloletnich pracowników firmy, co Krupińską cieszy.
Jeżeli chodzi w ogóle o zmiany... Ja też przechodziłam różne zmiany w swoim życiu zawodowym, więc to jest zawsze coś ciekawego. Przyjdą nowi ludzie, a ci, którzy już są, dostaną szansę na stanowisko producentki, więc cieszę się na te zmiany. To jest zawsze coś nowego
Myślicie, że prezenterka ostrzy sobie pazurki na wyższe stanowisko?
Paulina Krupińska o prowadzeniu Festiwalu w Sopocie
Krupińska prowadzi "Dzień Dobry TVN" już ponad dwa lata i przez cały ten czas bardzo rzadko styka się z publicznością, mogąc prowadzić konwersacje w studio jedynie z zaproszonymi gośćmi lub współpracownikami. W codziennej pracy zawodowej brakuje jej kontaktu z odbiorcami. Lubi bowiem obserwować reakcje na własne słowa.
"Wbrew pozorom jeśli masz feedback od publiczności, widzisz te uśmiechnięte twarze. Jak prowadzę "Dzień dobry TVN", to ja muszę sobie wyobrażać tych widzów. Oczywiście to co innego, kiedy robimy zapowiedzi materiałów, a co innego, kiedy mamy gościa w studiu i czujemy tę energię. Pandemia nam jednak pokazała, że żywy gość w studiu jest lepszy niż ten przez szklany ekran" - zdradziła w rozmowie z Michałem Dziedzicem.
Występowanie na wielkiej scenie Opery Leśnej w Sopocie spodobało się gwieździe. Okazuje się, że prowadzenie koncertowych show szczególnie ją ekscytuje.
(...) Mimo że zawsze jest stres i adrenalina, to jak się wychodzi, to te pierwsze minuty zamieniają się w takie podekscytowanie, że nie chce się z tej sceny schodzić
Jak uważacie, rola festiwalowej prezenterki pasuje do Pauliny?
Zobacz też:
Krupińska i Karpiel-Bułecka dokazują na wakacjach z Lewandowskimi! Tak trzeba żyć?
Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka "ratują małżeństwo"
Anna Wendzikowska zupełnie naga na okładce magazynu. "Ciało to sama natura"










