Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Pascal Brodnicki i Agnieszka Mielczarek: Potrzebujemy tylko siebie

Trudno im znaleźć wolną chwilę, ale gdy tylko nadarzy się okazja, odwiedzają swój azyl. Mogą tam w pełni rozkoszować się urokliwą naturą, ciszą, ale przede wszystkim sobą.

Z niepokojem patrzą na to, jak rozpadają się związki ich znajomych - ambitnych, mocno zapracowanych ludzi. To sprawia, że urodzony we Francji i mieszkający w Polsce Pascal Brodnicki (40 l.) i Agnieszka Mielczarek jeszcze bardziej pielęgnują swoje uczucie. I przyznać trzeba, że dobrze im to wychodzi, bo w tym roku świętują 13. rocznicę życia we dwoje.

Reklama

Po raz pierwszy ich ścieżki przecięły się w restauracji. - Nie wiedziałam, że to ten mistrz kulinarny, bo nie miałam telewizora - opowiada Agnieszka, trenerka żywienia. A on dodaje: "Byłem przekonany, że jest Francuzką. Po pierwsze z urody, po drugie ze sposobu zachowania się".

Uczucie całkowicie nimi zawładnęło. - To był piorun sycylijski - śmieje się ona. Trzy dni później zamieszkali pod wspólnym dachem. Tworzą zgodny związek, ale mają też gorsze dni. - Nie znam ani jednej pary, która się nie kłóci! To zupełnie normalna część życia. My zmiany zaczynamy od siebie, a nie partnera - zdradza Pascal.

Kiedyś konflikty zdarzały się im częściej. Dziś żyją w harmonii. Szanują własne potrzeby, nawet jeśli czasem się z nimi nie zgadzają. - To, że umiemy rozmawiać i nie dopuszczać do bezsensownych spięć, jest zasługą wielu lat pracy nad związkiem i wzajemnej akceptacji. W coachingu używamy terminu "kryzysk". Oznacza on, że z każdego kryzysu możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość i przekuć je w zysk - dodaje Agnieszka.

Gdy na świecie pojawił się ich synek Leo, trudne chwile stały się rzadkością. We trójkę tworzą wspaniałą rodzinę. - Nie potrzebujemy dużych fajerwerków, żeby być szczęśliwi- twierdzi gwiazdor.

Jedynym luksusem, na który sobie pozwolili, jest dom na wsi, 200 km od Warszawy. Nigdzie nie odpoczywają tak jak tam. Słuchają śpiewu ptaków, Pascal rąbie drzewo, przynosi od sąsiada świeżo zerwane pomidory. Bliskość z naturą sprawia, że czas płynie wolniej i wszystko lepiej smakuje: poranna kawa, upieczone ciasto.

- Nasza siła tkwi w tym, że potrzebujemy tylko siebie, reszta jest tylko bonusem. Fajnie jak jest, ale nie warunkuje naszego szczęścia. Nawet w czasie negocjacji bardzo dużych kontraktów - zdradziła Agnieszka. Oboje wiedzą, jak bezcenny jest czas spędzony z bliskimi. Pascal ma go więcej dopiero od 1,5 roku. Bywały lata, kiedy 9-10 miesięcy był poza domem. To już przeszłość. Po rozpadzie związków znajomych już wie, jaką cenę można zapłacić, gdy rodzina przestaje być priorytetem.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pascal Brodnicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »