Natsu, influencerka, która swoją karierę w show biznesie zaczynała od serialu paradokumentalnego "Szkoła", w 18. edycji "Tańca z gwiazdami", nie miała dotąd okazji olśnić jurorów swoim tańcem.
Trudne początki Natsu w TzG
Początki okazały się dla niej wyboiste. Po tym, gdy w drugim odcinku dostała od Iwony Pavlović zaledwie 2 punkty i usłyszała, że w zasadzie nawet nie bardzo wiadomo, co konkretnie zatańczyła, zrozumiała, że musi wkładać w swoje przygotowania wiele pracy.
Na szczęście ubiegła niedziela przyniosła przełom w postaci 42 punktów na 50 możliwych w odcinku, gdzie za stołem jurorskim do zwykłego składu dołączyła gościnnie Kayah.
Natsu i Wojciech Kucina zatańczą walca wiedeńskiego
Jak ujawnił w rozmowie z Pomponikiem taneczny partner i trener Natalii, Wojciech Kucina, Janja Lesar, która odwiedziła ich podczas treningu, oceniła ich nową choreografię najlepiej z dotychczasowych. Natsu jednak woli jej zbyt szumnie nie zapowiadać, żeby nie zapeszyć.
Jak wyjaśniła Pomponikowi, najbardziej cieszy się z tego, że wreszcie trafił jej się zwiewny, subtelny standard:
"Mamy w końcu taniec, który będzie mógł mnie pokazać trochę z innej strony. Mamy walca wiedeńskiego, będę mogła się pokazać z takiej delikatnej, dziewczęcej strony. I jeszcze tańczę z tatą. Brakowało mi tej strony mnie, bo myślę, że każdy uczestnik już miał tę stronę. No, Fabijański nie miał, też miał takie trzy mocne tańce".
W rodzinnym odcinku Natsu wystąpi z tatą
Najbliższy odcinek został zaplanowany jako rodzinny. Natsu zaprosiła na parkiet tatę i od razu wytłumaczyła, jakie powody przesądziły o jej wyborze:
"Mama powiedziała, że zbyt mocno się stresuje, żeby zatańczyć, a tata jest drugą najbliższa osobą. No, mama i tata są na równi, ale jak miałam wybierać, to uznałam, że tata będzie super do tego. Jestem jedynaczką, nie mam za bardzo kuzynostwa, mam raczej taką mniejszą rodzinę".
Jak ujawniła Natalia, tata nie zawiódł jej swoim podejściem do treningów. Nie tylko przykłada się do przygotowań, lecz nawet po wyjściu z sali treningowej ogląda filmiki instruktażowe. Natalia jest przekonana, że z tremą jej tata też sobie poradzi:
"Tata od razu przyjął i bardzo się stara. Jest bardzo zaangażowany, chce, żeby dobrze wyszło. To będzie jedna trzecia tańca mniej więcej. Jury będzie nasz taniec oceniało przede wszystkim, a taniec z tatą ma być taką symboliczną częścią tego show. Moja mama, myślę, będzie ryczała jak bóbr. Tata chyba nie jest do końca świadomy, ale on jest tak zimnokrwisty, że sobie poradzi, może lepiej niż ja, z tym stresem".
Zobacz też:
Był czwartek, gdy nadeszły wieści ws. Komarnickiej. Ogłosiła w samo południe








