Przed Michałem Szpakiem cały nowy rozdział. Działa z najlepszymi
Michał Szpak zyskał ogromną popularność już w 2011 roku, kiedy zajął drugie miejsce w finale programu "X Factor". Wkrótce nadeszły kolejne single i płyty, a wraz z nimi nagrody. Muzyk nie ukrywa jednak, że prawdziwą wolność twórczą zyskał dopiero przy ostatniej płycie "Nadwiślański mrok" z 2023 roku.
Teraz wokalista pracuje nad kolejnym krążkiem, a pierwszy singiel - "Fire" już ujrzał światło dzienne. Michał nad produkcją nowych piosenek pracuje za oceanem, w światowej stolicy muzyki - Nashville.
Pracuje przy tym z najlepszymi - Joshem Ramsayem, czyli autorem hitu "Call Me Maybe" i piosenek zespołu Nickelback oraz Martim Frederiksenem, stojącym za przebojem "Dreamer" Ozzy'ego Osbourne'a i utworami Pink.
Michał Szpak nie kryje zachwytu. Wreszcie się odważył
W rozmowie z Plejadą Szpak przyznaje, że możliwość pracy z zagranicznymi producentami ośmielała go, ale też ekscytowała. Jak sam mówi: "Wszedłem w nowy etap swojej artystycznej drogi i rozpocząłem przygodę, o której zawsze marzyłem". A to nie wszystko - wreszcie, po tylu latach, odważył się śpiewać do własnych tekstów.
Jak mówi w wywiadzie, na wyprodukowanie trzech utworów za oceanem wydał już kwotę, za którą mógłby kupić kawalerkę w niedużym mieście, ale nie żałuje. Poza tym kolejne hity tworzy też w kraju.
"Myślę, że dla wielu osób to, w jakim kierunku poszedłem, będzie zaskoczeniem. Dla mnie samego było. Jeszcze nigdy nie słyszałem siebie w takim wydaniu" - obiecuje teraz, mówiąc o nowym etapie na artystycznej drodze.
Michał Szpak zapowiada zmiany nie tylko w muzyce
Mało kto pamięta czasy, kiedy Michał Szpak był wokalistą metalowego zespołu Whiplash. Było to jeszcze przed programem "X Factor". Jak teraz zapowiada, nowy utwór jest zapowiedzią jego powrotu do korzeni.
"Wracam do rockowych brzmień. [...] Ten nowy etap będzie inny nie tylko pod względem muzycznym od poprzedniego, ale też wizerunkowym" - wyjaśnia.
Jak dodaje, teraz czuje, że już niczego nie musi nikomu udowadniać. Dzięki temu poczuł się też gotowy, by wybrać bardziej "normalny", czyli stonowany wizerunek. Oczywiście nie rezygnuje ze wszystkiego, co było, jednak teraz przybierze to całkiem nową formę.
Spokojni mogą być też fani, którzy obawiają się, że przyjdzie mu do głowy, by skrócić jego piękne, długie włosy. Jak zapewnia, na razie nie czuje takiej potrzeby, a poza tym nie chce tym odciągać uwagi od swojej muzyki.
Zobacz też:
To już nie jest tajemnica. Szpak po raz pierwszy otworzył się na temat rozstania
Potwierdziły się doniesienia ws. Szpaka. Do ostatniej chwili z tym zwlekano
Szpak nieoczekiwanie potwierdził doniesienia ws. Zenka Martyniuka








