Rubikowie chwalą sobie mieszkanie w Miami
Rubikowie od dwóch i pół roku codziennie budzą się z pięknym widokiem na palmy. Para przeprowadziła się do Miami, by tam zaznać zupełnie nowej jakości życia i by ich córki miały lepszy start w przyszłość.
Początkowo nie byli pewni, ile tam zostaną. Szybko jednak zaaklimatyzowali się i podjęli decyzję, że to właśnie z Miami, a właściwie wyspą, na której mieszkają, wiążą swoją przyszłość.
Już po kilku miesiącach wykupili na własność mieszkanie, które wynajmowali, a chwilę później zaczęli przemeblowanie i drobny remont. Nie zawsze wszystko jednak układa się tak, jakbyśmy chcieli i w życiu Rubików także nastał nieco trudniejszy czas.
Zaskoczyła ich zima
Wszystko nadal byłoby pięknie, gdyby nie pogoda, która mocno zepsuła im humory. Nie chodzi jednak o drobne ochłodzenie, a znaczne obniżenie temperatury, które wymusiło na nich założenie zimowych ubrań. A tych, jak się okazało, mieli znikomą liczbę.
Co więcej, jak zrelacjonowała Agata na swoim Instagramie, zepsuła im się również opcja grzania w klimatyzacji.
"Kiedy na dworze 5 stopni, a w mieszkaniu przestała działać opcja grzania w klimatyzacji. Nie wiedziałam, że taka sytuacja nas spotka. Niedawno ją wymienialiśmy. (...) Chyba nie jest przystosowana do zimnych temperatur na zewnątrz. (...) Wiem, że u was też jest bardzo zimno. Różnica jest taka, że wy macie dużo ciepłych ubrań, a ja tylko kilka" - utyskiwała na instastory.
Swoje pięć groszy dołożył także Piotr, który musiał założyć kurtkę, idąc na spacer.
"Nie spodziewałbym się nigdy, że w Miami będę wychodził tak ubrany na spacer z psem. Pies w swetrze, ja w zimowej kurtce, zimowych butach. Jest bardzo zimno" - wyżalił się.
Zobacz też:
Agata Rubik zaskoczyła wyznaniem na temat córki i jej chłopaka
Wielka radość u Rubików. Muzyk oficjalnie potwierdził
Awantura u Rubików. Po wszystkim gęsto się tłumaczyli








