Skolim jest na szczycie popularności. Muzyka jest najważniejsza, ale to nie wszystko
Chyba nikomu nie trzeba przypominać, że Skolim jest obecnie na absolutnym topie. Wydaje się, że do czego nie przyłoży ręki, to od razu staje się hitem i sukcesem. Choć ma wielu krytyków, równie sporo osób zasila grono jego wiernych fanów.
29-latek od dłuższego czasu rozszerza swoją działalność na inne dziedziny. Co rusz robi się głośno o jego kolejnym przedsięwzięciu, a każde wydaje się trafionym pomysłem. Podstawą jego aktywności wciąż jest jednak muzyka.
Tworzenie nowych kawałków, zapraszanie do współpracy znanych wykonawców, a przede wszystkim koncertowanie - to jest główny filar jego pracy. Ale tuż przed końcem sezonu Konrad Skolimowski ogłosił, że ma dość. Oto co teraz z nim będzie.
Niespodziewany zwrot ws. Skolima. Ma już tego serdecznie dość. Ogłosił koniec
Skolim należy oczywiście do jednego z najbardziej zapracowanych piosenkarzy w kraju nad Wisłą. Jego wypełniony po brzegi grafik (trzy występy dziennie to dla niego niemal norma) niejednokrotnie był już przedmiotem dyskusji i złośliwych przytyków. Ma to bowiem świadczyć o skupianiu się przez niego na ilości, a nie jakości.
Gwiazdor za nic ma krytykę i dalej robi swoje, regularnie spotykając się na scenie ze swoimi miłośnikami. Ale w końcu i on zrozumiał, że musi nieco przystopować.
"Zostało mi dziewięć dni intensywnego koncertowania. Przyznam się szczerze, że był to mocny czas" - zaczął wywód na instagramowym livie.
Nic dziwnego, że odczuł w końcu "zmęczenie materiału".
"(...) Gram od sześciu lat praktycznie, bo zacząłem mniej więcej w 2020 roku, (...) kiedy zagrałam około stu koncertów. W 2021 (...), jak miałem piosenkę 'Moja dama', to już zacząłem grywać, a 2022 'Wyglądasz idealnie' i (...) po 280, 350, 400, aż po 503 koncerty. W tym roku też podobny wynik" - wyliczał.
W tym momencie wszyscy chyba już się domyślili, do czego zmierzał...
Nagle Skolim zapowiedział koniec. Dziewięć dni, a potem znika
Wreszcie Skolim zapowiedział koniec. Jego fani mogą być jednak spokojni - chodzi raczej o przerwę niż całkowite wycofanie się ze sceny.
"Bardzo wam dziękuję, (...) bardzo się cieszę. Jeszcze dziewięć dni, a potem mam wrażenie, że się wyśpię. (…) Na pewno z 31 sierpnia na 1 września śpię bez limitu. Proszę do mnie nie dzwonić, nie budzić mnie. Będę spał do 14" - zapowiedział z góry.
Taki odpoczynek z pewnością mu się przyda, zwłaszcza że przez to, co się niedawno stało, tegoroczna wakacyjna trasa była dla niego inna, trudniejsza niż zwykle.

Zobacz też:
Skolim wtrącił trzy grosze do afery z Martyniukiem. "Teraz powiem"
Skolim po wypadku nie zwalnia tempa. Już węszy okazję
Martyniuk wyłożył kawę na ławę ws. kariery Skolima. Ludzie dotąd jedynie podejrzewali








