Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Bursztynowicz nagle odeszła z "Klanu". Chwilę później wystąpiła w "TzG"
Barbara Bursztynowicz zapisała się w pamięci widzów jako Elżbieta Chojnicka z "Klanu". Choć aktorka zrezygnowała z grania w telenoweli, fani wciąż o niej pamiętają i są ciekawi, co u niej słychać.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Dużą popularność i powszechną sympatię przyniósł jej występ w "Tańcu z gwiazdami", w którym wraz z Michałem Kassinem dotarła aż do ćwierćfinału. Od tego czasu 72-latka regularnie udziela się na Instagramie, gdzie obserwuje ją blisko 22 tys. osób.
To właśnie z nimi kobieta podzieliła się przykrym wydarzeniem, które ostatnio ją spotkało. Spłynęły niepokojące wieści.
Niepokojące sceny z udziałem Barbary Bursztynowicz. To stało się na ulicy
W jednym z niedawnych nagrań na InstaStories Bursztynowicz przyznała, że podczas spaceru zaliczyła upadek.
"Stało się to na ulicy, na chodniku. Potknęłam się i uderzyłam o podłoże czołem (...)" - wyznała.
Na szczęście Basia nie była wtedy sama.
"Byłam w towarzystwie na szczęście męża i mojej przyjaciółki, którzy próbowali bardzo szybko reagować, ale stres i ogromne zdenerwowanie powodowały, że wszystko się opóźniało" - opowiadała.
Bardziej niż ból fizyczny dotkliwa okazała się jednak dla niej reakcja otoczenia. Żadna z osób nie zainteresowała się bowiem tym, co się z nią dzieje.
"Przechodziło mnóstwo osób obok. Nikt się nie zatrzymał. Żeby choć zapytać, czy może pomóc" - mówiła ze smutkiem.

Po tym, co zaszło, Bursztynowicz nie kryje żalu. Dawno się tak nie zawiodła
Być może przechodnie uznali, że skoro kobieta jest z dwiema znajomymi osobami, to dodatkowa pomoc jest zbędna. Ale może po prostu nie chcieli zauważyć potrzebującej ich uwagi osoby. Bursztynowicz zrobiło się z tego powodu bardzo przykro.
Zawiodła się też na tych, do których realnie zwrócono się z prośbą. Zgodnie z jej opowieścią mąż starał się znaleźć coś zimnego, co mógłby przyłożyć do miejsca zranienia, ale ludzie pozostali obojętni na jego prośby.
"Poszedł, wrócił po chwili i mówi: 'Nie, my się tym nie zajmujemy'" - mówiła.
Ostatecznie Basia trafiła do lekarza i wszystko skończyło się dobrze, ale z pewnością niesmak pozostał.
Zobacz też:
Tak Hajduk przywitała Bursztynowicz na wizji. "Nie czułam się najlepiej"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








