Norbi zachwycił widzów TVP. Wszystko za sprawą "Koła fortuny"
Norbi, otwiera się w nowym oknie przez lata był znany przede wszystkim jako wokalista, twórca zwłaszcza jednego przeboju, który kojarzą przedstawiciele chyba każdego pokolenia. Ale to nie wszystko. Gwiazdor był też regularnie zatrudniany w telewizji i w radiu.
Szczególnie przypadł widzom do gustu, gdy w 2018 roku zaczął współpracę z TVP. W stacji najpierw przez rok prowadził teleturniej "Jaka to melodia?", a potem przez blisko pięć lat "Koło fortuny". W tym drugim wraz z Izabellą Krzan stworzyli duet, za którym do dziś tęsknią niektórzy fani formatu.
Po zmianach w TVP, piosenkarza odprawiono z kwitkiem. Potem Norbert Dudziuk wielokrotnie był pytany o to, czy chciałby wrócić na mały ekran, a on skwapliwie przytakiwał.
Teraz wyszły na jaw nowe informacje w tej sprawie.
Norbi z nową fuchą w TVN-ie. "Zadzwonili i zapytali"
Kilka miesięcy temu Norbi pojawiał się w różnych stacjach z uwagi na premierę swojej książki i towarzyszącą jej akcję promocyjną. Już wtedy taka różnorodność ofert wywiadów i zainteresowanie mediów wydawały mu się dość zabawne.
A niedawno spłynęła do niego kolejna ciekawa propozycja.
"Zadzwonili i zapytali: 'Cześć, Norbi, możesz?'. Odparłem: 'Tak, mogę'" - powiedział wokalista Telemagazynowi.
Mowa mianowicie o udziale w specjalnym cyklu "Dzień Dobry TVN", w którym znane osoby wraz z przyjaciółmi z dawnych lat wybierają się na letnie kolonie.
"Byłem parę razy [w telewizji - przyp. aut.] w ciągu ostatniego roku. Zaproponowali jednak większy materiał reportażowy, więc się ucieszyłem, nagrywaliśmy to jakoś dwa czy trzy tygodnie temu (...). Jest sezon, więc teraz się dzieje, nie mam w co rąk włożyć" - zdradził kulisy Dudziuk.
Norbi rozbudził nadzieje ws. powrotu do telewizji. "To nie ode mnie zależy"
Ze względu na przyjętą formułę Norbi - podobnie jak inne zaangażowane w projekt gwiazdy - pojawi się na antenie tylko raz. Nic dziwnego, że spragnieni częstszego widoku mężczyzny fani wciąż zachodzą w głowę, czy zdecyduje się on wrócić do telewizji na stałe.
Na ten moment jednak nic na to nie wskazuje. Wszystko bowiem w rękach producentów.
"To nie ode mnie zależy, ja się nie pcham. Jak zadzwonią i zaproponują coś fajnego, to zapraszam, jestem do dyspozycji. (...) Nie mam takiej potrzeby, żeby stać w kolejce i pchać się na castingi. To nie jestem ja. U mnie to działa tak, że jak ktoś zadzwoni, zaprosi, to wtedy się zastanawiam i robię albo nie, tak to wygląda" - powiedział wprost.
Zobacz też:
Zaskakujący zwrot w karierze Norbiego. Po latach przerwy wrócił do TVP, otwiera się w nowym oknie








