"Rolnik szuka żony". Trwają przygotowania do 13. sezonu
"Rolnik szuka żony" z Martą Manowską jako gospodynią programu cieszy się niesłabnącą popularnością wśród widzów TVP. Stacja wyprodukowała już 12 sezonów randkowego show i przymierza się do 13. edycji. Nadal poszukuje uczestników do nowego sezonu, którego pilotażowy odcinek zostanie pokazany w okresie Wielkanocnym. Tak zachęca do uczestnictwa w show:
"Jesteś rolniczką lub rolnikiem? A może hodowcą, pszczelarzem, rybakiem, pasterzem, sadownikiem lub adeptem innej części wiejskiej gospodarki? Masz dość samotności? Chcesz poznać kogoś, z kim mógłbyś spędzić resztę życia? Rozpoczęły się poszukiwania rolników i rolniczek, które wezmą udział w kolejnej edycji programu".
"Rolnik szuka żony". Kogo produkcja nie chce w show?
Jak się okazuje do "Rolnik szuka żony" mogą zgłosić się nie tylko rolnicy, ale też sadownicy, pszczelarze czy rybacy. Warunek jest jeden muszą to być osoby wolne, więc nie tylko panny i kawalerowie, ale też wdowcy i rozwodnicy. Jest jednak pewien wyjątek.
W wywiadzie dla "Tygodnika Poradnik Rolniczy" reżyser programu Grzegorz Krawiec zdradził, kogo produkcja na pewno nie przyjmie do udziału w programie.
"Nie może być tak, że ktoś wczoraj się rozwodzi, a dziś szuka żony, bo to jest niepoważne" - zaznaczył.
"Rolnik szuka żony". Trzeba podpisać umowę
Reżyser "Rolnik szuka żony" ujawnił też jak produkcja przedstawia uczestnikom harmonogram dalszej pracy. Podkreślił, że każda osoba zaproszona do udziału w randkowym show musi podpisać umowę.
"Podczas wizyty potencjalni bohaterowie dostają pakiet informacji, w tym harmonogram planowanych zdjęć. Produkcja programu wkłada dużo pracy w to, żeby wytłumaczyć bohaterom, do czego się zobowiązują i z czym wiąże się udział w programie. Jeśli chcą wystąpić w odcinku, muszą podpisać umowę" - wyjaśnił Grzegorz Krawiec we wspomnianym wywiadzie.
Zobacz też:








