Leszczak i Koterski szykują się do rozwodu. Nadal jedno ich łączy
Marcela Leszczak i Michał Koterski spędzili ze sobą z przerwami blisko dekadę. W tym czasie ich relacja przeżyła wiele wzlotów i upadków. Nie przeszkadzało jej to jednak wkraczać na kolejne etapy wyznaczane przez ślub czy pojawienie się na świecie pociechy.
W końcu gwiazdy nie mogły dłużej udawać, że wszystko jest między nimi w porządku. We wrześniu w rozmowie z Pomponikiem 33-latka potwierdziła rozstanie i fakt złożenia pozwu rozwodowego. Jednocześnie podkreśliła, że z eks wciąż ma dobry kontakt.
Byli partnerzy mają się przecież dla kogo starać - nadal, i już na zawsze, łączy ich ośmioletni syn, Fryderyk. I to właśnie poniekąd w tej sprawie "oberwało się" Leszczak...
Leszczak zachwycona byłym i synem. Inna kobieta mocno jej dopiekła
Kilka dni temu Misiek podzielił się w sieci zdjęciami z wyjazdu z synem.
"Miłość w najczystszej postaci. (...) Kończy się nasza zimowa przygoda. To był cudowny męski wypad, jeździłem tak kiedyś z moim tatą na narty do Zakopanego i to był czas, kiedy mój Tata był tylko dla mnie i tylko ze mną. Jest to jedno z najpiękniejszych wspomnień mojego dzieciństwa w relacji Ojciec i Syn. Dlatego cieszę się, że mogę kontynuować tę sztafetę pokoleń i spędzać ten piękny czas z moim Fryderykiem i być tylko dla niego (...)" - napisał na Instagramie.
Marcela nie przeszła obok tego obojętnie. Wzruszona skomentowała, że obaj są cudowni, a "Frysio" wygląda na bardzo szczęśliwego. Jedna z internautek nie mogła się powstrzymać od złośliwości.
"Madka roku" - skwitowała, wyraźnie kwestionując jej zaangażowanie w opiekę nad chłopcem.
A Leszczak bardzo to dotknęło.
Nie cichną plotki o romansie, a tu takie słowa Leszczak. Nagle zagrzmiała: "Nie życzę sobie"
Niedługo później influencerka zabrała głos na InstaStories. Wkleiła screen ze wspomnianym postem i opublikowała własne stanowisko w sprawie. Musiała nakreślić, jak wygląda rzeczywistość, mimo że zwykle nie reaguje na takie spekulacje.
"Nie chcę musieć tłumaczyć, że jestem mamą na pełen etat. To, że nie pokazuję (...) [Fryderyka] w mediach społecznościowych, nie oznacza, że nie sprawuję nad nim opieki. Fryderyk ma tatę i dziadków, z którymi również spędza czas" - wyjaśniła.
Leszczak nawet nie kryła irytacji tym, co czyta o sobie w sieci.
"Nie życzę sobie komentarzy i wiadomości w stylu: 'po co Ci (...) [syn], skoro wolisz koleżanki?'. Co to w ogóle jest? (...) Razem z Michałem jesteśmy odpowiedzialnymi, zaangażowanymi rodzicami. Każde z nas ma swoje życie zawodowe i prywatne, wspieramy się nawzajem, a kwestie opieki (...) ustalamy między sobą. Zanim ocenisz (...), zatrzymaj się na chwilę - takie słowa mogą być naprawdę krzywdzące" - skwitowała wywód.
Krytyka spłynęła na Marcelę zapewne również dlatego, że w ostatnim czasie relacjonowała ona na Instagramie wyprawę do Włoch, w której towarzyszył jej znany gdyński biznesmen. Być może niektórzy niesłusznie uznali, że wybiera ona nową miłość zamiast syna.
Zobacz też:
Najpierw wieści o rozwodzie, a teraz to. Załamana Leszczak poinformowała o wszystkim
Ledwo wniosła pozew o rozwód, a tu takie wieści ws. Leszczak. Wyznała gorzko: "Odkryłam prawdę"








