Reklama

Reklama

Reklama

Natalia Siwiec o macierzyństwie: „Chciałabym wpaść!”

Natalia Siwiec (31 l.) nie może się zdecydować na dziecko. Nie miałaby więc nic przeciwko, gdyby wpadła!

Natalia Siwiec od czasu, gdy została Miss Euro 2012 i zrobiło się o niej głośno, ma sporo pracy.

Pozuje na ściankach, podpisuje kolejne kontrakty reklamowe, udziela się w programach telewizyjnych i nakręciła własne reality-show.

W tej sytuacji nie ma się co dziwić, że niełatwo jej się zdecydować na macierzyństwo.

Siwiec póki co jest tylko macochą dla syna swojego męża, jednak kilkakrotnie mówiła, że chciałaby mieć własne dziecko.

Problem w tym, że wciąż się waha, czy to odpowiedni moment.

Reklama

W związku z tym uważa, że najlepszym rozwiązaniem byłaby... wpadka!

"Najlepiej to wpaść. Im jestem starsza, tym bardziej boję się podjąć decyzję o dziecku" - cytuje jej słowa "Super Express" z programu "In&Out".

Zdradziła też, jakiej płci chciałaby mieć dziecko, kiedy już się na nie zdecyduje.

"Chciałabym dziewczynkę, to jest taka niuna" - powiedziała.

Będzie dobrą mamą?

pomponik.pl

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »